Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Geum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Geum. Pokaż wszystkie posty

22 cze 2020

Geum CD Lycoris

Ona była inna. Zupełnie inna od innych. Czułem ulgę, że Onee-chan nie odwróciła się ode mnie tak jak reszta. Bardzo się cieszyłem. Patrząc na nią, uśmiechnąłem się delikatnie. 
Siostrzyczka zapomniała o treningu, jednak nie było jeszcze za późno. Ja również powinienem poćwiczyć, ale jakoś nie miałem ochoty za bardzo dzisiaj. Wydaje mi się, że za dużo się wydarzyło. 
Zgodziłem się natychmiastowo, aby pójść wraz z Onee-chan na trening. Byłem trochę podekscytowany ale też i z niecierpliwością nie mogłem się doczekać, aby zobaczyć co tak naprawdę dziewczyna potrafi. Jej zdolności na pewno były wyjątkowe na swój własny sposób. 
Po przedostaniu się przez te wszystkie tłumy zająłem swoje miejsce, aby móc jak najlepiej obserwować One-chan. Ona była naprawdę niesamowita. 
- Hana, Uhuru czyż ona nie wygląda przepięknie? - powiedziałem cichutko. Nasze pupile potwierdziły to co powiedziałem, wpatrując się przy tym dokładnie we występ Lycoris. 
Co jakiś czas dawałem Lycoris małe wskazówki lub uwagi, ale i bez nich była niesamowita. Patrząc na nią wyglądała jak wróżka z jednej z opowieści którą kiedyś usłyszałem od jednej z dziewczynek z którą kiedyś byłem na statku. Przypominając sobie ją trochę posmutniałem, ale otrząsłem się od razu. Nie chciałem, aby Lycoris mnie taką zobaczyła. Jeszcze by mnie zaczęła szarpać za poliki. Co jak co, ale ona naprawdę miała bardzo dobry uścisk. 
Lycoris zakończyła swój występ. Gdy zeszła na dół, wstałem wraz z pupilami na równe nogi, łapy. Zacząłem klaskać w ramach gratulacji. Do oklaskiwania dołączyło się również kilka innych osób. Dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie robiąc przy tym mały ukłon, aby podziękować. 
- Wiesz pasuje ci uśmiech - powiedziałem sam uśmiechając się przy tym. - Lepiej abyś więcej się uśmiechała niż miała ten surowy wyraz twarzy - dodałem, a ona spojrzała się na mnie. Po jej wyrazie twarzy już się mogłem się spodziewać kary za moje słowa. 
Sam nie wiem kiedy, ale refleks Lycoris jest bardzo dobry. Moje poliki nagle zostały torturowane przez nią. 
- Przepraszam, nie chciałem ciebie obrazić - próbowałem powiedzieć tak wyraźnie jak tylko mogłem, ale przez trzymanie moich policzków nie było to aż tak bardzo możliwe. 

<Lycoris?> ^^

28 maj 2020

Geum CD Lycoris

Było źle i to bardzo. To nie powinno się wcale stać, Onee-sama miała kłopoty i to przeze mnie. Trochę spanikowałem, ale po części byłem zły na nią jak i tamtych gości. 
Ona powinna ich zostawić w spokoju nawet gdyby cały czas mówili o mnie z drugiej strony byłem jednak zły na nich bo nie powinni damy tak mocno chwytać. Złościłem się na nich, ale najbardziej to sam na siebie, że znowu ktoś ma przeze mnie problemy i w dodatku może się stać poważna krzywda. 
- Nie powinno się tak ściskać dłoni damy - Hana wyszła zza mnie.
Zgodziła się mi pomóc. Sama podjęła tą decyzję więc mogłem poprosić ją o pomoc. 
Przy pomocy swoich mocy powiększyłem Hanamaru. Gdy tylko moja towarzyszka postawił krok przed mężczyznami od razu rozluźnili uścisk. Hana postawiła jeszcze jeden krok więcej, a cała trójka odeszła. Spojrzałem się na nadgarstek Onee-sama. Był cały czerwony, zapewne będzie miała siniak.
Przywróciłem tygrysicę do jej normalnych rozmiarów. Zacząłem szybko szukać w swoim małym plecaku maści na siniaki. Gdy tylko ją znalazłem wziąłem zranioną dłoń dziewczyny i zacząłem delikatnie wsmarowywać maść. 
- Geum... - zaczęła, a ja dokładnie patrzyłem na jej czerwony nadgarstek. - Hej Geum... - ponownie wypowiedziała moje imię. 
- Przepraszam... - powiedziałem cicho. 
Zacząłem nakładać drugą warstwę maści tak na wszelki wypadek. Powstrzymywałem cały czas łzy. Cieszyłem się, że nic nie jest oraz że w obecnej chwili byliśmy sami wraz z pupilami. Nienawidzę siebie za moją moc. Poczułem jak jedna z łez zaczęła spływać po moim policzku po czym wylądowała na dłoni dziewczyny. Otarłem swoje oczy po czym spojrzałem się na Onee-sama z promiennym uśmiechem. 
- Przepraszam, to wszystko moja wina... - wypowiedziałem.

<Lycoris?> 

23 maj 2020

Geum CD Lycoris

Gdy nadeszła chwila w której musiałem zacząć rozmawiać na temat swoich mocy, trochę się speszyłem. Nie lubiłem się chwalić nimi bo nie były specjalne jedynie przysparzały mi problemów i nic więcej. Hanamaru podeszła do mnie bliżej, aby dodać mi więcej pewności siebie. Trochę mi to pomogło, ale nie za bardzo. Wstydziłem się rozmawiać na swój temat. W dodatku gdy Onee-sama zaczęła rozmawiać o jedzeniu przez co właśnie wtedy sobie przypomniałem, że jeszcze nic nie jadłem. Hanamru również była głodna. Mogłem to zauważyć po jej wywijaniu ogonem. Zgodziłem się od razu gdy tylko Onee-sama mi zaproponowała. Hana również się ucieszyła gdy tylko się zgodziłem.
Podczas drogi do namiotu czułem jak każdy członek cyrku wpatruje się we mnie. Byłem tutaj od niedawna, a wszyscy do okoła patrzyli się na mnie tak jakbym coś złego zrobił. Każdy plotkował o mnie, nawet nie wiedziałem dlaczego. Hanamaru zauważyła, że czuję się niezręcznie dlatego szła tuż obok mnie, abym nie widział innych mijanych osób. 
- Dziękuję ci Hana - powiedziałem bardzo cicho pod nosem. A ona zamerdała ogonem. W taki sposób pokazywała mi, abym niczym się nie przejmował. 
Gdy doszliśmy na miejsce wziąłem największą miskę jaką można było dostać, następnie nałożyłem do miski wszystko co kochała jeść Hanamaru. Ja i Onee-sama usiedliśmy na słomie. Miło patrzyło się gdy ta dwójka wspólnie jadła. Spojrzałem się na Onee-sama która spojrzała się na mnie zezłoszczona. 
- Wybacz, nie chciałem... Bo... - chciałem się tłumaczyć ale nie miałem po co. Osoby siedzące za Lycoris śmiali się i zaczęli obgadywać nas. Zresztą tak jak każdy inny w namiocie. Wszyscy mówili, że przyniosę jej pecha i lepiej by było gdyby się ze mną nie zadawała. 
- Co jest? - zapytała się stanowczo, a ja spojrzałem na nią z lekkim uśmiechem. 
- Bo widzisz na twoim ramieniu jest kawałem słomy... dokładnie był bo spadł przed chwilą... - wymyśliłem w ostatniej chwili coś. - Chciałem ci jakoś powiedzieć, ale nie wiedziałem jak... Przepraszam Onee-sama... - zniżyłem swój wzrok. Trochę głupio mi było. 

<Onee-sama?>

29 kwi 2020

Geum CD Lycoris

Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, ona potrafiła leczyć! Gdy tylko zobaczyłem to na własne oczy nie potrafiłem nic innego powiedzieć jak tylko woow...
Dzięki temu co Onee-Sama pokazała nie bałem się już jej, aż tak bardzo. Ona to chyba potrafiłaby przestraszyć każdego, ale więcej czasu spędzonego z nią pokazywało tylko, że jest ona miła. Miła na swój własny sposób.
- Ale fajna moc! Też bym tak chciał! - w moich oczach pewnie pojawiły się gwiazdki. Na samą myśl o tym, że mógłbym leczyć zwierzęta magią, radowały mnie miłosiernie. Sama rozmowa z nimi była również przyjemna, ale pomaganie zwierzętom w taki szybki sposób jeszcze bardziej mi się podobało.
- Onee-sama, czy ty również potrafisz rozmawiać ze zwierzętami? - spojrzałem się na nią zaciekawionym wzrokiem. Chyba nawet gwiazdki mi się w oczach pojawiły. Mogłem się tyle dowiedzieć o jej mocy.
- T-tak... - odpowiedziała Onee-sama z lekką niepewnością.
- Naprawdę?! Naprawdę?! Ale, że tak naprawdę?! - podekscytowałem się mega. Chyba, aż troszkę przesadziłem.
- No t-tak... - nie mogłem uwierzyć w to co właśnie słyszę.
- A zechciałabyś mi opowiedzieć coś więcej? Twoje moce są ciekawsze niż moje. To jak? Opowiesz mi trochę więcej, proszę... - spojrzałem się na nią błagającym wzrokiem. - Proszę - spojrzałem się na nią jeszcze raz, bardzo mocno prosząc.

<Onee-sama?> 


30 mar 2020

Geum CD Lycoris

Bałem się i to strasznie. W dodatku nie wiedziałem jak mam się zachować. Presja cały czas rosła. Miałem ochotę zniknąć stamtąd,a  zwłaszcza przed tą dziewczyną. Była przerażająca. Nie wierzyłem w to co się obecnie dzieje. Bałem się i to strasznie. Co mam zrobić? Co zrobić? Co? Jak się wytłumaczyć? Jak zacząć rozmawiać? No już, myśl, myśl...  Zatonąłem przez chwilę w swoich myślach, co pogorszyło moją sytuację jeszcze gorzej. Dziewczyna wyczekiwała odpowiedzi. Nie chciałem, aby sytuacja się pogorszyła więc zacząłem mówić. Chociaż cicho i cały czas jąkając się, ale to lepsze niż nic, chyba. 
Dziewczyna nagle zaczęła się do mnie zbliżać. Zamknąłem oczy, za bardzo się bałem jej reakcji. Na pewno chciała mnie uderzyć, bo jakby nie było to ja wpadłem na jej pupila. Zamknąłem bardzo mocno oczy, a moje dłonie mocno zacisnąłem. Gdy jej ręka wylądowała na moich włosach... Co? Ale jak to? Dlaczego ona zaczęła mnie głaskać po głowie? Ale? Dlaczego? Nie rozumiałem tego w ogóle. Gdy wzięła rękę z mojej głowy, spojrzałem się na nią nieśmiale. 
- T-to jest Hanamaru. Możesz na nią mówić również Hana - powiedziałem cicho pod nosem. 
- No właśnie młody, nie przedstawiłam się jeszcze tobie - ona naprawdę miała dużo energii w sobie. - Jestem Lycoris - uśmiechnęła się od ucha do ucha. 
- Geum - uśmiechnąłem się delikatnie w jej stronę. - Przepraszam za wpadnięcie na twojego pupila Uhuru, Onee-sama - ukłoniłem się delikatnie przed nią w ramach przeprosin. Co dopiero się przedstawiła, a ja już zapomniałem jej imienia. Miałem tylko cichą nadzieję, że nie podpadłem jej znowu. 

<Onee-sama?> ^^

29 mar 2020

Geum CD Lycoris

Do cyrku dołączyłem niedawno. Wciąż pamiętam to jak wkroczyłem w cyrkowe szeregi. Wszystko do okoła było dużo większe ode mnie. Na szczęście Hanamaru była ze mną. Założyłem kaptur na głowę, aby nie przyciągać za bardzo uwagi. Pik przedstawił mnie pewnej różowowłosej dziewczynie która miała na imię Smiley. Bardzo miła dziewczyna, która pokazała mi każdy jeden zakątek cyrku. Jej uśmiech był bardzo ciepły. Wyglądała na osobę, której mogłem zaufać chociaż miałem dużo wątpliwości. Dlatego zatrzymałem dystans. 
Mój pierwszy dzień był pełen wrażeń, ale kolejne dni były spokojne. Szedłem właśnie w stronę namiotu, aby poćwiczyć. Hanamaru szła tuż za mną. Zamyśliłem się przez co straciłem uwagę na to co stoi przede mną. W pewnym momencie uderzyłem w coś. W coś miękkiego? Byłem trochę zaskoczony. Poruszyłem swoimi dłońmi, aby dokładnie zbadać w to co wpadłem. Było bardzo miękkie, puszyste i w dodatku ciepłe. Hanamaru pomogła mi wstać, a ja spojrzałem się na ziemię. Wpadłem na jakieś zwierzę, chyba był to jenot, ale nie byłem pewien. 
- Przepraszam ciebie maluchu - spojrzałem się dokładnie na zwierzaka czy przypadkiem nic mu nie zrobiłem. Wziąłem ze swojego plecaka bandaż, aby opatrzyć mu łapkę. Miał lekkie zadrapanie na łapce. Nie wiedziałem co prawda czy ja go skaleczyłem, ale przy pomocy bandaża byłem pewien, że nie wda się zakażenie do jego rany. Mały podszedł do jakiejś osoby. Chyba była to jego właścicielka, ale nie byłem pewien. Chciałem odejść niezauważalnie, ale nie udało mi się to za bardzo. Spojrzałem się na osobę przed sobą. Musiałem unieść swoją głowę do góry bo z moim wzrostem było ciężko mi do kogo kolwiek rozmawiać. 

<Lycoris?> 

26 mar 2020

Geum

Gość jest najpierw jak złoto, potem - jak srebro, w końcu ciąży jak żelazo