Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanekichi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanekichi. Pokaż wszystkie posty

25 mar 2017

Odchodzi!!!

# Powód: decyzja właściciela, brak czasu

Będzie nam smutno, pamiętaj jednak, że zawsze możesz do nas wrócić ;)

2 mar 2017

Kanekichi CD Smiley

Zmarszczyłem czoło patrząc na psiaka.
- Na pewno… Pójdziemy do cyrku, wykąpać go i nakarmić.- Odparłem, wstając. Podszedłem do słupa i odwiązałem od niego psa. Trzymałem mocno sznur, myśląc, że ucieknie, jednak źle myślałem. Severus siedział i patrzył się na mnie.
- Um… Do nogi…?- Powiedziałem niepewnie, wręcz pytającym tonem. Shiba podszedł do mnie tak jak kazałem i stał, patrząc na mnie i merdając. Widać było, że tresowany. Zrobiłem 2, może 3 kroki do tyłu, a pies do mnie podszedł. Usłyszałem, że Smiley zaśmiała się cicho.
- Masz szczęście, że tresowany- Odparła.- Idziemy?
- Idziemy- Przytaknąłem jej i poszedłem ze Smiley w stronę cyrku.
- Severus na razie jest taki mały, że zmieści się w kapeluszu- Zażartowałem w myślach. Całe szczęście, że w myślach, bo inaczej bym teraz się zaczerwienił.[…] No i jesteśmy w tym o ty naszym cyrku. Nalałem do miski wody. Gdy skończyłem nalewać, zacząłem szukać psa, który najprawdopodobniej nie przepadał za kąpielą.
- Severus- Krzyknąłem, a raczej powiedziałem, nie bardzo umiałem krzyczeć. Po chwili podeszła do mnie Smiley z szamponem, który zaraz odebrałem (resztę też) i powiedziałem jej o zdarzeniu. Obydwoje zaczęliśmy przeszukiwać cyrk w celu odnalezieniu psiaka, który świetnie się kamuflował, bo nigdzie nie mogliśmy go znaleźć.
<Smiley?>

26 sty 2017

Kanekichi CD Smiley

Mi nic nie jest, n-naprawdę- Powiedziałem. Teraz mają wymieniać się przeprosinami i zdaniami „nic mi nie jest”?. Wydawało to mu się głupie.
-Skoro na mnie wpadłaś to może już zjemy razem?- Spytałem mając nadzieję, że to nie zabrzmiało ja podryw.
- Jasne- Odpowiedziała wyraźnie zadowolona.
- To gdzie jemy?- Zapytała po paru sekundach.
- Myślałem, że połażę po mieście i znajdę jakąś knajpkę lub budkę z Fast Foodami- Odparłem. Byłem nowy i było oczywiste, że nie znałem tego miasta.
- To może ja pokaże Ci jakąś kafejkę- Powiedział i zrobiła ruch ręka znaczący żebym za nią poszedłem, więc tak jak kazała mi niewerbalnie poszedłem za nią. Po paru minutach weszliśmy do kawiarni. Zamówiłem kawę i kanapkę z kurczakiem, na nic innego ochoty nie miałem. Zapłaciłem i usiadłem przy stoliku przy oknie i czekałem, aż dziewczyna przyjdzie ze swoim zamówieniem.
A tak w ogóle, po co Ci ta przepaska na oko?- Spytała gdy już usiadła ze swoim zamówieniem naprzeciw mnie. Ściągnąłem przepaskę, ukazując tym samym moje jadowicie-zielone oko.
- Uważam, że te kolory nie pasują do siebie więc zasłaniam przepaską- Odparłem i założyłem znowu przepaskę.
- Ja uważam, że nie powinieneś zakrywać oka przepaską- Powiedziała Smiley i wzięła łyk swojego napoju. Spojrzałem przez okno i zobaczyłem psa, widać było, że nie ma właścicieli. Szybko wstałem, wziąłem do ręki kanapki i wyszedłem z budynku nie patrząc, że wychodzę na zimno bez kurtki, szali czegokolwiek. Kucnąłem mniej więcej 2 metry od zwierzaka i wyciągnąłem do niego dłoń z kawałkiem kurczaka. Pies, oczywiście, długo na mnie patrzył i w końcu podszedł do mnie ostrożnie. Chwycił kurczaka i odszedł ode mnie na parę kroków i zjadł pośpiesznie posiłek. Potem podszedł do mnie prosząc o więcej, więc dałem mu całą kanapkę. Szybko zdobyłem jego zaufanie i pozwolił się głaskać. Nawet nie zauważyłem jak dziewczyna stoi za mną z kurtką. Postanowiłem nazwać psa Severus.
<Smiley?>

25 sty 2017

Kanekichi CD Smiley

Pierwszy dzień w pierwszej pracy. Nic lepszego spotkać Cię nie może. Wszedłem do namiotu i zauważyłem różowłosą dziewczynę robiącą akrobacje na linie. Usiadłem tam gdzie raczej siada widownia i przyglądałem się w ciszy. Gdy zaczęła salto zacząłem klaskać, a dziewczyna wpadła do siatki.
- Wybacz, że ci przeszkodziłem – Powiedziałem mając nadzieję, że mnie nie zamorduje za to.
- Nic nie szkodzi – Powiedziała.
-N-naprawdę S-simase- Powiedziałem jąkając się.
- Mówiłam, nie szkodzi- Powiedział i wyciągnęła do mnie dłoń
-A tak poza tym. Jestem Smiley, a ty?- Zapytała ciepło. Uścisnąłem jej dłoń
-K-kanekichi- Odpowiedziałem na jej pytanie i schowałem ręce w kieszeni.
- Nowy tak?- Zadała kolejne pytanie.
-H-hai- Przytaknąłem nadal mając ręce w kieszeni. Było to niegrzeczne, ale nie myślałem o tym teraz. Usiadła obok mnie.
- Czym się zajmujesz?- Zapytała. Dużo było pytań, ale nie zwracałem na to uwagi. W końcu trzeba kogoś dobrze poznać, zanim się z nim zakoleguje
- Jestem magikiem- Powiedziałem i spojrzałem w jej oczy, co było tylko pokazaniem , że jestem dobrze wychowany, tak naprawdę chciałem teraz uciec gdzie pieprz rośnie. Chciałem zmienić temat, ale, że taki ze mnie boi dudek, to nic nie mówiłem i siedziałem w ciszy. Odwróciłem głowę i patrzyłem na liny. Zaburczało mi w brzuchu co dziewczyna na pewno usłyszała
- Słyszę, że zgłodniałeś – Powiedziała lekko się śmiejąc po czym wstała.
-U-un, ale wolę zjeść sam- Odpowiedziałem również wstając i skierowałem się w stronę wyjścia. 
<Smiley?>

24 sty 2017

Kanekichi

,,Wróć z tarczą, lub na tarczy, ale nigdy bez tarczy..."