Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nice. Pokaż wszystkie posty

12 lip 2018

Odchodzi!

Nice

#Powód: Decyzja właścicielki 
Właścicielka pozwoliła na to, aby jej postać mógł ktoś wykorzystać  

9 lip 2018

Nice CD Lennie

Nie wiedziałam o co chodzi chłopakowi dokładnie. On ruszył nagle w pogoń,  więc ja nie zastanawiając się dłużej pobiegłam za nim. Wierzyłam mu, że coś tam było jednak nie widziałam tego. Pozostawione po sobie ślady jednak mówiły same za siebie. Krzyki ludzi oraz zniszczenia na ulicy były doskonałym dowodem. Biegłam cały czas za Lennie. Patrząc na jego twarz zauważyłam, że takie rzeczy kręcą chłopaka. Jego ciekawość zwycięża ponad wszystko i pójdzie wszędzie tylko obu zdobyć trochę więcej informacji o rzeczy, którą się tak zafascynował.
Obecnie staliśmy przed podziemnym metrem. Schody może i były całe, ale w dole były tylko same wgłębienia.
- Lennie uważaj na ziemię. Nie chce żeby coś ci się stało - chciałam to powiedzieć, ale ostatecznie ugryzłam się w język. Przecież on z pewnością wie i będzie ostrożniejszy niż ja.
- Jak myślisz co to może być? - przerwał ciszę chłopak. Jego pytanie dało mi trochę do myślenia.
- Skoro są z kamienia i jak widać są też dużego rozmiaru to może są to jakieś golemy czy coś w tym stylu - jedyne co przyszli mi na myśl i co pasowało do opisu to tylko golem. - A jak ty myślisz? - zapytałam się jednak nim chłopak zdążył odpowiedzieć przed nami pojawiły się poszukiwane osoby. - Lennie myślisz że one nas rozumieją? - zapytałam się szeptem, gdy tylko stanęłam obok chłopaka.

<Lennie?>

4 lip 2018

Nice CD Lennie

Czas naprawdę szybko upłynął w towarzystwie chłopaka. Był jedną z trzech osób które poznałam w cyrku i w dodatku był miły. Bardziej niż można by to sobie wyobrażać.
Zwineliśmy wszystko po czym udaliśmy się do cyrku. Tam się rozłączyliśmy na krótki czas. Mieliśmy się spotkać w bufecie jak już się  odrobinę ogarniemy. Weszłam do namiotu, a Mirai od razu przywitała się ze mną. Tak się przywitała, że aż wpadłam na ziemię. Jakby upadek był mały to w dodatku tygrysica nie chciała mnie puścić. Leżąc tak z pół godziny na ziemi, aż się mną nacieszy, na spokojnie sobie poleżałam. Jednak miarka się przebrała i musiałam wymyślić jakiś sposób, aby się uwolnić od niej. Za pomocą swojej magi wzięłam jej ulubioną maskotkę. Mirai widząc ja nie potrafiła się powstrzymać, aby pójść po nią, gdy ja ją rzuciłam. Wstałam od razu na równe nogi. Biorąc pierwsze lepsze ubrania, przebrałam się szybko i myśląc, że uda mi się jakoś nie zauważalnie odejść, Mirai zaszła mnie od tyłu tym samym ponownie mnie powalając na ziemię.
- Mirai jeżeli mnie nie puścisz to nie dostaniesz swoich ulubionych smakołyków!  - spojrzałam na nią odpychając jej łapy.  Słowo smakołyk podziałało bo mnie puściła. Podziękowała jej za uwolnienie mnie po czym sama skierowałem się do bufetu. Widząc, że Lennie'go nie ma, wzięłam porcję gulaszu i usiadłam przy stoliku.
Czekanie na chłopaka nie zajęło mi dużo czasu, gdyż wszedł jakieś dziesięć minut później. Po jego twarzy już wiedziałem, że uciął sobie krótką drzemkę. Odpowiedziałam mu dlaczego miałam problem z Mirai.
- Smakołyki w takiej sytuacji zawsze ratują mi życie - dodałam na sam koniec. - Lennie kiedy będziesz brał udział w jakimś przedstawieniu? - spojrzałam się z odrobiną nuty ciekawości.

<Lennie?>

25 cze 2018

Nice CD Lennie

Wsłuchałam się w to co miał do powiedzenia chłopak na temat miłości. Zadałam krótkie pytania oraz też sama odpowiadałam na kilka pytań. Ostatecznie dało mi to wszystko do myślenia oraz rozwiązało to kilka moich zapytań na ten temat.
- A twoje serce coś ci mówi? - zapytał się chłopak, a ja zamyśliłam się na dłuższą chwilę.
- Moje serce nigdy jeszcze do mnie nie przemówiło dosłownie, ale chyba mogę powiedzieć, że się zakochałam... - nie wiedziałam za bardzo jak mam to ubrać w słowa.
- Kim była ta osoba? - zapytał się, a moje tuniki się włączyły.
- Piękne srebrne oczy, zawsze wpatrywały się na osoby, które wyglądały na ciekawe. A gdy jego wzrok zetknął się z twoim przechodziły ciebie ciarki. Jego wzrok przedostawał się do twoich myśli, zupełnie tak jakby chciał się z tobą porozumieć... - zatrzymałam się na chwilę, aby móc dalej kontynuować.
- Chyba była to wyjątkowa osoba... - odetchnął ciężko chłopak.
- Też mi się tak wydawało, gdyby nie to, że spotkałam go dwa razy w tygodniu. Koniec końców odszedł... - na samą myśl zrobiło mi się smutno.
- Czasami tak już bywa, że coś co najbardziej na świecie cenisz kiedyś musi odejść - dodał chłopak.
- Szkoda, że nie zobaczę już więcej Lazy'ego i nie dam rady go potrenować. Jakby nie było to był bardzo inteligentną białą pantera - dodałam naprawdę zrezygnowana, jednak nie miałam co się smucić.

<Lennie?> Wybacz, że takie krótkie...

12 cze 2018

Nice CD Lennie

Chłopak zaczął opowiadać, a ja dokładnie się wsłuchałam. Kontynuował swoją wypowiedzieć, a ja w głowie tworzyłam obraz jak wyglądał będąc dzieckiem i jak cała ta sytuacja musiała wyglądać. Dałam się ponieść swojej wyobraźni, prawie wybuchając przy tym śmiechem, jednak powstrzymałam się od tego, aby nie rozproszyć chłopaka. W duchu, gdzieś głęboko w duchu spodziewałam się czym mogła skończyć się ta wspinaczka na dach. Jednak z drugiej strony miałam nadzieję, że on sam wyjdzie z tego cało, a rodzice nie dowiedziałam się o tym.
- A jednak skończyło się tak jak przewidywałam - zaśmiałam się patrząc na niego. - Wiesz myślałam, że jakimś cudem nic się nie stanie, rodzice niczego nie zauważą, ale ostatecznie skończyło się tak jak sobie wyobrażałam - dodałam, a on spojrzał się na mnie.
- Jesteś zabawna - powiedział, zasłaniając dłonią swoją usta. Wyglądało to tak jakby chciał ukryć swój uśmiech. Chciałam już się zapytać, dlaczego to ukrywa swój uśmiech gdy nagle nadleciała piłka z niewiadomej strony i uderzyła prawie mnie. Gdyby nie Lennie, to bym zapewne została przez nią staranowana.
- Nic ci nie jest? - zapytał się, a ja spojrzałam się na jego twarz.
- Nie... - powiedziałam zaskoczona całą tą sytuacją. - Dziękuję ci za ratunek - uśmiechnęłam się delikatnie w jego stronę. - Dobry masz refleks - dodałam, uśmiechając się w jego stronę. Piłkę oddaliśmy chłopcom, którzy podeszli do nas trochę przestraszeni. Przepraszali nas za kłopot, kilka razy pod rząd. Kiedy uświadomiliśmy im, że nic się nie stało i daliśmy radę, aby na przyszłość lepiej uważali, odeszli od nas.
- A jak tam twój świat miłosny? - zapytałam, kierując swój wzrok na chłopaka. Byłam ciekawa czy ma dziewczynę lub jest w kimś zakochany. Co prawda ja nie jestem w nikim zakochana, zauroczona, nawet nie zwracam na takie rzeczy za bardzo uwagi, ale interesowałam się jak powodzi się u innych osób.

<Lennie?>

28 maj 2018

Nice CD Lennie

Cieszyłam się, iż chłopak chociaż odrobinę wyspał się i nie był już tak bardzo śpiący jak wcześniej. Jedzenie smakowało mu co było kolejnym powodem do uciechy. Zastanawiałam się nad pewna rzeczą. Chciałam się zapytać chłopaka o coś. Jednak problem tkwił w tym, że kompletnie zapomniałam pytania! Jaka ze mnie zapominialska - pomyślałam w duchu.
Lennie chciał oddać mi pieniądze, ale zaprzeczałam, wypierdalam się ich jak tylko mogłam i udało mi się. Tak, udało mi się go nakłonić, że nie ma oddawać mi pieniędzy.
- Opowiedz o swoim ciekawym wspomnieniu - usłyszałam z ust chłopaka ciche wypowiedziane słowa.
- Wiem chyba już o jakim wspomnieniu mogę ci opowiedzieć! - po chwili ciszy, wyskoczyłam energicznie że swoimi słowami.
- No to słucham - uśmiechnął się delikatnie chłopak. Nie potrafiłam się oprzeć jego uśmiechowi. Wyglądał z nim tak uroczo.
- Ale po mnie nadejdzie czas na ciebie, co nie? - chciałam się upewnić, aby nie zabierać jako jedyna głosu.
- Tak - odparł krótko, a ja siadając w siadzie tureckim spojrzałam się na niego.
- Poznałeś już Mirai, więc moje najciekawsze wspomnienie będzie właśnie o niej - zaśmiałam się wracając tym samym do tamtego dnia. - Zacznijmy może od tego w jaki sposób to znalazłam moją kotkę. A więc, będąc małym dzieckiem zawsze wymykałam się z domu przed swoim rodzeństwem. Nie wiem czy to zauważyli, ale mniejsza o to. Kochałam i wciąż kocham odkrywać nowe miejsca. Tamtego dnia wyruszyłam w stronę rzeki do której zabronione było mi się zbliżać - odrobinkę się zakłopotałam, ale nie miałam się czego obawiać. Wreszcie już taka byłam i zmienić się nie mogłam. - Przez kilka dłuższych minut biegnąc wzdłuż rzeki usłyszałam ciche miauczenie kota. Na samym początku myślałam, że to mały kotek, który został porzucony. Pobiegłam więc za odgłosem małego kotka, aż do momentu w którym nie napotkałam się na skrzynkę, która dryfowała po wodzie. Po środku rzeki, był stary pień przez co skrzynka zaczepiła się i nie popłynęła dalej. Wskoczyłam do rzeki, aby uratować kociaka. Wzięłam tego małego kotka wraz ze skrzynią do domu. Tam każdy się przestraszył i zaczął wypytywać się co mi się stało. Gdy im powiedziałam, że ratowałam małego kotka i jest w skrzyni nie chcieli mi uwierzyć. Mój brat spojrzał od razu do skrzyni, biorąc ja w swoje ręce. Od razu ją wypuścił, gdy zobaczył co w niej było. W ostatniej chwili udało mi się ją złapać. Nie dałam na siebie walczyłam o toż aby Mirai mogła zostać ze mną. Moi rodzicie oraz rodzeństwo byli przeciwko. Dlatego też wzięłam Mirai i się "wyprowadziłam" z nią z domu - na samą myśl o mojej wyprowadzce śmiać mi się chciało. - Wiesz moja wyprowadzka była poważna, gdyż wyprowadziłam się aż pod pobliski most. Co prawda przez te kilka dni przez które namawiałam ich, abym mogła ją zostawić budowlaną więź z kotka. Co jak co, ale uparta była. Nie chciała mi zaufać. Podczas naszej "wyprowadzki" zaufała mi, gdy to jacyś bezdomni ludzie chcieli mi ją odebrać, aby sprzedać. Ucieknie mi z nią na rękach nic nie pomogło, bo jak na tygrysa była odrobinkę, ale tylko odrobinkę ciężka. Skończyło się to wreszcie tym, że upadłam na ziemię i pokaleczyłam sobie dłonie oraz kolana w dodatku porwałam swoje ubrania. Mirai stanęła w mojej obronie, a ja cała zapłakana po raz pierwszy i ostatni wolałam o pomoc swojego opiekuna... Po dziś dzień nie wiem jak to się stało, ale on przyszedł mi z pomocą. Wróciłam do domu wraz z nim. Po kilku dniach później rodzice zgodzili się na to, abym mogła zatrzymać Mirai. Każdy dzień po dzisiejszy dzień spędzamy ze sobą. Będąc jeszcze mała zawsze ucinałam sobie z nią drzemki w jakimś spokojnym miejscu - zaśmiałam się na samą myśl o tamtych dniach. - To chyba moje jedyne miłe wspomnienie. Resztę wspomnień najlepiej chciałabym wymazać, a stracony czas odnowić - powiedziałam ciszej. - To teraz czas na ciebie - nie mogłam się doczekać jego historii.

<Lennie?> ^ω^

18 maj 2018

Nice CD Lennie

Po krótkiej wymianie zdań chłopak zasnął, a ja się uśmiechnęłam pod nosem. Wyglądał uroczo gdy spał. Patrząc na jego twarz jedyne co mi przyszło do głowy to to, że wygląda jak małe bezbronne dziecko. Mój wzrok utknął na niebie. Było błękitne, pojedyncze chmury tworzyły różne kształty.
- Jedna chmurka, a może mieć tyle znaczeń - pomyślałam sobie. Wpatrując się tak w niebo, zasnęłam. Obudziłam się po krótkim jak dla mnie czasie. Godzina mówiła jednak coś innego niż moje wyobrażenia. Duża wskazówka zegara wskazywała prawie pierwszą po południu. Spojrzałam się na chłopaka. Jemu chyba się bardzo dobrze spało. Zobaczyłam mały sklepik. Poszłam do niego, aby kupić coś do jedzenia. Co jak co, ale z pewnością chłopak będzie głodny jak się obudzi. Jak na taki mały wlep to asortyment mieli bardzo dużo. Wzięłam soki, które były świeżo wyciśnięte oraz kanapki. Do tego wzięłam coś słodkiego oraz owoce. Zapłaciłam, a gdy ruszyłam w stronę miejsca gdzie chłopak spał, zobaczyłam, że już się obudził.
- Kogo tak wypatrujesz? - zapytałam się, a on spojrzał się na mnie.
- Więc tutaj jesteś - powiedział wciąż zaspany.
- Kupiłam coś na ząb dla nas. Co jak co, ale jest już popołudnie, a myśmy wciąż nic nie zjedliśmy - usiadłam na kocu, tym samym rozglądając wszystkie zakupione przeze mnie rzeczy. - Wybierz coś dla siebie. Nie wiedziałam za bardzo co lubisz prócz naleśników więc wzięłam wszystkiego po trochę.
- Czujesz się lepiej po drzemce? - spojrzałam się w jego stronę z uśmiechem na twarzy.

<Lennie?>

13 maj 2018

Nice CD Lennie

Chłopak chyba był zmęczony. Z jego oczu wyczytać można było to, że chłopak marzy o tym, aby położyć się spać. Nie tylko oczy, ale i twarz oddawała z siebie spore zmęczenie. Ciemne cienie pod oczami były również dostrzegalne. Spojrzałam się na chłopaka, gdy ten podczas swoich sztuczek, dał szanse mi na to, abym powiedziała mu co ma wyczarować.
-...Albo...- na chwilę powstała cisza, ale gdy wpadłam na pomysł, odpowiedziałam radośnie mu.
- Albo koc i poduszkę, poproszę - chłopak spojrzał się na mnie pytająco.
- He? Poduszkę i koc? - chyba go to zaskoczyło.
- Zaufaj mi - chciałam go jakoś przekonać do swojego wyboru.
- No dobrze, niech ci będzie - odparł, a ja się uśmiechnęłam od ucha do ucha. W jego rękach pojawiła się poduszka oraz koc.
- Dziękuję - wzięłam z jego dłoni rzeczy.
Rozłożyłam koc na trawie tuż pod drzewem, aby było trochę cienia. - Co powiesz na to, aby trochę odpocząć nim wrócimy do cyrku? Zapewne, gdy wrócimy będziemy musieli zgłosić ten incydent do Pik'a, a jak dla mnie to za długo będzie to trwać, znając jego - usiadłam na kocu, wskazując tym samym na miejsce obok siebie dla chłopaka. - Chyba mi się wydaje, że nie wyspałeś się za bardzo dzisiejszej nocy, a trochę odpoczynku nikomu nie zaszkodzi - uśmiechnęłam się, czekając tym samym na decyzję jaka to podejmie chłopak.

<Lennie?> ^ω^

7 maj 2018

Nice CD Lennie

Wróciliśmy do kawiarenki w której to byliśmy. W ostatniej chwili udało mi się zatrzymać kelnerke przed posprzątaniem naszych zamówień. Co prawda wszystko już ostatni, ale będąc tak głodnym jak to ja byłam, nie miałam nic przeciwko, aby zjeść coś zimnego. Wróciliśmy do swojego stolika, który to mieliśmy zajęty już wcześniej. Jako, że przez cały czas byliśmy cicho, ja odezwałam się tuż po tym jak wszystko z naszych talerzy zniknęło. Ciekawi mnie zawsze to dlaczego ktoś dołączył do cyrku no i jak zareagowali na to bliscy tej osoby. Lennie odpowiedział mi na zadane pytania, a czy to była prawda czy też kłamstw nie miało dla mnie za bardzo to znaczenia. Wreszcie każdy ma swoje powody.
 - A ty? Opowiadaj. Dlaczego tutaj dołączyłaś i jak zareagowali wszyscy? - zapytał się, a ja spojrzałam się w jego oczy.
- Dołączyłam do cyrku po obejrzeniu jednego z ich występów. Dziewczyna w różowych włosach mi najbardziej zainponowała wtedy, ale magik jaki występował wtedy oczarował mnie, a treserka zwierząt zainspirowała. - na samo wspomnienie o tamtejszym wieczorze na twarzy malował mi się uśmiech. - Wiesz trudno mi jest powiedzieć jak zareagowali wszyscy, bo zostawiłam im tylko mały liścik na swoim łóżku o swoich zamiarach. Dlatego nie wiem jaką reakcją ich była - zaśmiałam się trochę nerwowo.
- Czyli tak jakby uciekłaś z domu? - spojrzał się na mnie.
- Bym tak tego nie nazwała, ale zalicza się to pod ucieczkę. Bym powiedziała, że wkroczyłan w dorosłe życie na swój własny sposób - uśmiechnęłam się, a Lennie popił zimną kawę krzywiąc się przy tym. - Nie będzie lepiej zamówić nową kawę lub pójść po nią gdzieś indziej i wziąć ją na wynos? - podałam mu swoją propozycję, a on się zastanowił.
- Chyba masz rację - stwierdził, podziękowaliśmy następnie wyszliśmy z kawiarenki. Doszliśmy do pewnego miejsca w którym sprzedawali napoje zimne jak i te ciepłe. Lennie wziął kawę natomiast ja wzięłam zimny koktajl owocowy.
Już było ciepło, a co dopiero jak słońce wzejdzie całkowicie na niebo. Zauważyć można było, że wiosna zawitała do nas, a coraz to większymi krokami przychodzi do nas lato.
- Ładny dzisiaj dzień będzie, co nie? - spojrzałam się na niego. Wyglądał jakby nad czym rozmyślał.

<Lennie?>

4 maj 2018

Nice CD Lennie

Co prawda próbowałam zająć naszego gościa do momentu w którym to chłopak wymyśli jakiś plan, ale ta mała szkarada mnie zadziwiała. Co jak co, ale kule do kręgli były ciężkie oraz twarde, a to małe coś śmiało wbijało się w nie swoimi kłami. Gdy tylko Lennie wpadł na jeden z  pomysłów, aby wyprowadzić potworka z zatłoczonych uliczek, robiłam wszystko zgodnie z jego instrukcjami. Udało mi się go ostatecznie wyprowadzić w miejsce, którego nie znałam, ale nikogo do okoła nie było. 
Skupiona był i to cały czas, ale moje siły słabły. Nigdy nie używałam swojej mocy przez tak długi czas. Moje kule zniknęły, a do akcji wkroczył chłopak. 
Nie mogę powiedzieć nie, ale jego kulki mnie interesowały w dodatku w kolorach jakich były mnie najbardziej zauroczyły. Przez chwilę skupiłam się na kolorowych kulkach Lennie'go do momentu w którym musiałam pomóc zatrzymać małego potworka. Sama nie wiem kiedy, ale po wyciągnięciu kapelusza przez chłopaka, nasza mała szkarada zniknęła, chociaż do samego końca dzielnie walczyła. Gdy zapytałam się o to co się z nim stało. W odpowiedzi dostałam "Zniknął" nie wiedziałam czy mam się cieszyć czy też martwić, ale to miałam zamiar odstawić na bok. Usiadłam na ziemi w miejscu w którym obecnie stałam.
- Głodna jestem - powiedziałam gdy tylko mój brzuch się upomniał o jedzenie. Spojrzałam się na niebo, które było czyste. Promyki słońca próbowały się przedostać przez korony drzew, które były dość gęsto ulistnione. - Idziemy coś zjeść do tego samego miejsca albo innego, czy dajemy ponieść się naszemu talentowi gotowania z którym u mnie nie ciekawie? - spojrzałam na niego z uśmiechem na twarzy. 

<Lennie?> To jak będzie z tym śniadaniem?

29 kwi 2018

Nice CD Lennie

Co prawda chłopak wolał naleśniki na słodko ja zamówiłam te co zawsze jeżeli chodzi o śniadanie. Naleśniki ze szpinakiem oraz fetą, takie uwielbiałam najlepiej! Przeważnie to właśnie je wybierałam na śniadanie. Nie miałam przeciwko temu, aby zjeść coś słodkiego, ale wolałam od słodyczy bardziej warzywa lub owoce. Dla mnie sama czekolada była już za słodka, a co dopiero naleśniki jakie zamówił sobie chłopak. Nie przeszkadzało mi to jednak w niczym. Każdy z nas jest inny oraz rzeczy jakie lubimy jeść są również inne.
Złożyliśmy zamówienie, a na twarzy chłopaka zobaczyłam miły uśmiech. Zapewne uśmiechał się na samą myśl o naleśnikach, które zamówił. Do naleśników namówiliśmy kawę. Ja wzięłam czarną, mocną kawę do tego, chłopak również wziął kawę. Usiedliśmy przy stoliku dla dwóch osób. Nasze zamówienie przyniosła miła kelnerka. Zaczęliśmy się zajadać naszymi daniami. Biorąc łyk kawy, usłyszałam huk, który rozległ się tuż obok mnie i Lennie'go. Automatycznie nasze spojrzenie skierowało się w tą stronę. Coś co walnęło w szybę tuż obok nas z pewnością nie było zwierzęciem! W dodatku nie należało do naszego świata. Było to coś z czym my musimy walczyć, gdyż nasza rola polegała na uszczęśliwianiu ludzi nie tylko poprzez występy w cyrku, ale też i podczas normalnego dnia. Tak jak w tym przypadku. Nieznajome nam stworzenie miało szary i podłużno-płaski pyszczek z długim językiem, mierzyło ledwie pół metra, miało krótkie nóżki czy łapki z ostrymi pazurami prawie jak i jakiegoś zezłoszczonego kota, oczy po obu stronach głowy latały jak szalone. Z tego wszystkiego to właśnie jego oczy wyglądały mi na obleśne.
- Chodź, musimy to coś powstrzymać – chłopak chwycił mnie za rękę i pociągną za sobą w kierunku wyjścia. Stanęliśmy w miejscu, gdy stworzenie w pewnym momencie rzuciło się na przechodzącą kobietę. Widząc to, krew w moich żyłach się zagotowała. Puściłam dłoń chłopaka i ruszyłam w stronę tego czegoś. W każdej z moich dłoni pojawiły się po trzy kręgle. Kiedyś mi się zdarzyło, że pojawiły mi się kręgle w dłoni na samą myśl o broni, ale nie wiedziałam, iż ponownie mi się to przytrafi. Rzuciłam nimi, a one trafiły wprost w to coś. Zostawił kobietę w spokoju. Miała powierzchowną ranę oraz jej ubrania były trochę porwane. Nic więcej się jej nie stało. O dziwo, nie spodziewałam się iż te kręgle będą takie przydatne. W dodatku unosiły się w powietrzu i całkowicie mnie słuchały.
- Lennie masz jakiś plan? - zapytałam się nie tracąc z widoku tego potworka. - Wiesz ja to słaba jestem w obmyślaniu planu, zawsze działam niż myślę - zaśmiałam się, a on spojrzał na mnie.

<Lennie?>


17 kwi 2018

Nice CD Lennie

Lennie zgodził się wyjść ze mną na śniadanie. Pogłaskałam Mirai po jej łebku po czym wyszłam z chłopakiem s mojego namiotu. Co prawda nie miał nic specjalnego na myśli. Pewnie tak nie było. Miał na coś chęć, ale nie chciał powiedzieć co. Pomyślałam chwilę podczas zmierzania do pobliskiej kawiarenki. Byłam już w niej, a jedyną rzeczą którą mi tak najbardziej tam smakowała to naleśniki. Można było je zamówić w różnych rodzajach, nie tylko na słodko.
- Co powiesz na naleśniki z tym, że nie będą one na słodko? - w końcu zapytałam się chłopaka, przerywając tym samym ta ciszę, która mnie denerwowała. Spojrzałam się w jego folkowe oczy. Mogłam szczerze powiedzieć, że jego oczy były przepiękne nie to co moje. Co jak co, ale moje oczy nie miały takiego pięknego ubarwienia jak chłopaka oczy. W dodatku jego włosy były o dużo lepiej zadbane no i ładnie się komponowały, a moje? Gdybym nie przefarbowała swoich blond włosów to wciąż by żyły swoim własnym rzucie bez jakiegokolwiek posłuszeństwa. Dzięki farbowaniu poczułam no i zobaczyłam drobne zmiany.
Chłopak spojrzał się na mnie pytająco.
- Wiesz naleśników nie trzeba jeść tylko na słodko. Można jeść je na słono, ostro... jest ich nawet dość pokaźna gama odnośnie smaków - wytłumaczyłam o co mi chodzi.

<Lennie?>

11 kwi 2018

Nice CD Lennie

Chłopak chciał zapoznać się z Mirai. Ruszyliśmy w stronę mojego namiotu. Może to trochę dziwne, ale Mirai od zawsze ze mną spała. Co prawda słyszałam, że tygrysy są przywiązane do osób, a ich instynkt dzikości daje sobie we znaki. Chociaż gdyby instynkt dzikości się włączył u Mirai i by mnie skrzywdziła to i tak bym nie była zła na nią. Zrozumiałabym ją i wciąż robiłabym to co robiłyśmy od zawsze. Weszliśmy do mojego namiotu. Tygrysica wciąż spała na moim łóżku. Zawołałam ją po imieniu, a ona po przeciągnięciu się otworzyła oczy. Podeszłam do niej na co się chyba ucieszyła. 
- Nie bój się jej, jest bardzo miła - podrapałam tygrysicę za uchem co się jej spodobało. Zaczęła merdać ogonem oraz pokazała swoje zadowolenie poprzez pokazanie uśmiechu na pyszczku. Wraz z uśmiechem pokazała swoje piękne kły, co mogło odrobinę zaniepokoić chłopaka. 
Lennie podszedł powoli do nas. Kucnął tuż przed nią. 
- No cześć Mirai - wyciągnął w jej stronę dłoń, a ona położyła na jego dłoni swoją, trochę masywną łapę. 
- Mirai to jest Lennie. Masz być dla niego miła tak jak jesteś dla reszty! - powiedziałam, a ona spojrzała się na mnie swoimi zielonymi oczyskami. W odpowiedzi dostałam tylko kiwnięcie głową. - Wiesz, może to trochę dziwnie wygląda, że tygrys ze mną mieszka, ale ja znam ją od małego. Może i nie znam jej pochodzenia, ale gdy ją znalazłam i popracowałam nad jej zaufaniem do mnie, stała się potulna. Poza tym to już nie jeden raz, udowodniła mi swoją siłę oraz lojalność. - uśmiechnęłam się w stronę chłopak. - No właśnie! - przypomniało mi się iż chłopak jeszcze nie jadł śniadania. Przynajmniej mi się tak wydawało. - Czy jadłeś już śniadanie? - spojrzałam się w stronę chłopaka.

<Lennie?>

Nice CD Pullsatilla

Miałam cichą, a zarazem głęboką nadzieję, że dziewczyna się zgodzi na to, aby wspólnie poćwiczyć. Co jak co, ale zawsze w grupie raźniej. Spojrzałam się na lekko rozważającą moją propozycję dziewczynę. Zgodziła się! Zgodziła się! Zgodziła się! Cieszyłam się jak małe dziecko, które dostało cukierka jako nagrodę. Wykrzykiwałam w myślach wciąż: Zgodziła się! Zgodziła się! Zgodziła się! 
Prawie bym podskoczyła w górę z radości na samą myśl o wspólnym treningu oraz tym, że wreszcie poznałam kogoś więcej. Miło było poznać Smiley oraz Vogel'a, ale nie było ich ostatnio i nie miało być przez najbliższy czas, gdyż musieli gdzieś jechać. Bez nich mi się okropnie nudziło. Co jak co, ale oni byli pierwszymi osobami z którymi się zapoznałam. 
Dziewczyna się zgodziła, ale od czego mieliśmy zacząć nasz trening! wymruczałam chyba pod nosem, chwytając się za brodę. Co jak co, ale tego to ja kompletnie nie przemyślałam! Może zaczęłybyśmy od pokazania naszych umiejętności. Może i przyglądałam się dziewczynie, ale do końca nie wiedziałam co potrafi. 
- Może zaczniemy od pokazania naszych umiejętności? - zaproponowałam, a dziewczyna się zgodziła. 
Zaczęłam jako pierwsza. Spojrzałam się z wielkim uśmiechem na Mirai. Szepnęłam jej do ucha to co zawsze po czym zaczęłyśmy. Nasza choreografia nic się prawie nie zmieniła od ostatniego czasu, ale upiększyłam ją od ostatniego czasu. Tak jak mogłam się spodziewać, Mirai dawała z siebie więcej niż sto procent. Pełna gracji tygrysica spojrzała się na dziewczynę, a ja się ukłoniłam na sam koniec.
- I jak? - zapytałam się o opinię dziewczynę.
- To było fenomenalne - odpowiedziała pełna zafascynowania. 
Usiadłam na ziemi w siadzie skrzyżnym, aby dać więcej miejsca dziewczynie. Mirai położyła się tuż obok mnie. Dziewczyna po wzięciu kilku głębokich oddechów, zaczęła. Widząc ją oraz wszystko co wykonywała ze wszystkich swoich sił, nie mogłam oderwać wzroku od niej. Nie widziałam żadnego, jakiegokolwiek błędu. To co widziałam przed sobą to dziewczynę, wkładała całe swoje serce oraz starania w to co robiła. Dziewczyna spojrzała się na mnie z lekką niepewnością. Wyczekiwała ode mnie jakichś słów, ale mnie tak zatkało, że nie wiedziałam nawet jakie słowa mogłyby opisać mój zachwyt. 
- Cudownie, bombowo, fenomenalnie, fantastycznie... - wstałam na równe nogi, aby na stojąco bić jej brawo. - Wybacz, ale to co zrobiłaś nie da się opisać słowami - dodałam odrobinę zażenowana znajomością jakichś innych słów niż te co wypowiedziałam. - Wybacz, że się nie przedstawiłam na samym początku. Byłam tak zafascynowana tym, że chcesz z nami poćwiczyć, że całkowicie wyleciało mi to głowy. Jestem Nice - uśmiechnęłam się wesoło, wyciągając do niej prawą dłoń. 

<Pullsatilla?> ^^ 

9 kwi 2018

Nice CD Lennie

Chłopak był tutaj dłużej niż ja i w dodatku był już w grupie zaawansowanej. Trochę mu zazdrościłam, ale w jakiś też sposób zmotywowałam. Zapytałam się czym się zajmuje, a w odpowiedzi dostałam "magik". Nieźle pomyślałam sobie. W dodatku zrobił przy mnie sztuczkę. Podwinął aż rękawy, aby udowodnić mi, że to nie byle jakaś, naciągana sztuczka. Otrzymałam w prezencie piękna różę. Odłożyłam ją delikatnie na stół.
- A co do zainteresowań, to nie jestem pewien. Trochę poczytam, pobiegam, pozwiedzam, ale najbardziej to lubię zajmować się zwierzętami i czarować. I trochę jeżdżę na łyżwach - powiedział, a ja uważnie go słuchałam. - A ty? - zapytał się, a ja odłożyłam kubek z którego piłam.
- Ja jestem treserką zwierząt. Mam swojego tygrysa, który obecnie śpi w moim namiocie. Ma na imię Mirai. Jest bardzo kochana i nie zrobiłaby nikomu krzywdy. - uśmiechnęłam się wesoło. - Ja jestem w grupie uczących się, ale nie przeszkadza mi to. Przynajmniej mogę popatrzeć na występy innych i przy okazji się czegoś nauczę - zaśmiałam się i wróciłam do dalszej rozmowy, a raczej opowiadaniu o samej sobie. - Co do zainteresowań to lubię uprawiać sport. Nie ma dla mnie różnicy jaki to sport, ale ważne jest to, abym dobrze się bawiła. Od czasu do czasu pogram z dzieciakami na ulicy w piłkę nożną czy koszykówkę - dodałam. Na samą myśl o zagranie w piłkę nożną, nogi mnie niosły, aby zagrać.
- Chciałbyś poznać może Mirai? - zaproponowałam, gdy tylko spojrzałam się jaka jest już godzina.

<Lennie?> ^ω^

3 kwi 2018

Nice CD Lennie

Od razu ruszyłam, aby poskromić kawałeczki szkła. Czułam się źle z tym, że wparzyłam do środka jak gdyby nigdy nic. Powinnam się cieszyć, że chłopak sam sobie nie zrobił krzywdy. Gdyby ta szklanka akurat była koło jego dłoni i upadła to by chłopak się oparzył gorącą cieczą w dodatku jakiś skrawek szkła czy coś.
W ramach rekompensaty postanowiłam zrobić chłopakowi dany napój który przeze mnie rozlał. Zapytałam się co to za dokładnie był napój i jak się okazało było to kakao. Od razu ruszyłam, aby zrobić. Nie minęło pięć minut, a już gorący kubek kakao był gotowy. Oczywiście nie miałam nic przeciwko aby samej wypić jako, jednak wolałam herbatę. Podałam kubek chłopakowi, który dokończył sprzątanie szkła ze ziemi. Usiedliśmy przy stoliku. Spojrzałam się na chłopaka, gdy ten wziął łyk kakao. Na słowo "Pyszne" które powiedział chłopak, na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech. Cieszyłam się iż mu zasmakowało. Chłopak przedstawił się a ja zrobiłam to samo.
- Ładnie. Widzę, że imię odpowiada twojemu charakterowi - nie wiedziałam za bardzo o co chodzi chłopakowi, ale dałam sobie z tym spokój.
- Ja jestem w cyrku od kilku dni, a co z tobą? Jesteś długo tutaj? W jakiej grupie jesteś? Czym się interesujesz? - zadałam mu kilka pytań na raz, aby jak najszerszym łukiem omijać temat pojawiającej się z nikim ścierki.

<Lennie?>

28 mar 2018

Nice CD Lennie

Czułam ciężar który spoczywał na moich nogach. Otworzyłam powoli swoje powieki, aby zobaczyć kto to jest. Będąc jeszcze w pół śnie otworzyłam oczy, które następnie zmrurzyłam, gdyż oślepiły mnie promienie słoneczne wchodzące przez szpary źle zasłoniętych zasłon. Usiadłam i spojrzałam się na swoje nogi. Ciężar jaki czułam to była śpiąca Mirai, która chyba o czymś śniła bo jej ogon wesoło merdał, to w lewo to w prawo. Zupełnie tak jakby wybijał jakiś rytm czy coś. Uśmiechnęłam się pod nosem na widok jej uroczej twarzyczki. Wzięłam delikatnie swoje nogi z których zrobiła sobie poduszkę po czym cichym krokiem udałam się w stronę szafy w której miałam swoje ubrania. Otworzyłam szafę po czym zaczęłam się zastanawiać co mam na siebie założyć. Może i wiosna się już zaczęła, ale wciąż można było poczuć ten chłód. Wzięłam więc coś cieplejszego do założenia ale nie za bardzo. Podeszłam do śpiącej Mirai. Pogłaskałam ja po pyszczku.
- Idę coś sobie zjeść do bufetu, a twoje jedzenie jest w misce - wyszperałam, a ona tylko mruknęła. Ona to naprawdę lubiła sobie pospać.
Wyszłam ze swojego namiotu. Zimny powiew wiatru uderzył we mnie przed co na moich plecach pojawiły się ciarki. Udałam się jak najszybciej tylko mogę w stronę bufetu. Miałam zamiar sobie zrobić przepyszny kubek gorącego kakao. Wchodząc do środka użalam chłopaka o rudych włosach oraz latająca szklankę.
- Latająca szklanka - powiedziałam głośno i wyraźnie. Był to błąd gdyż chłopak się zdezorientował, a sałatka upadła. - Wybacz, nie chciałam ciebie zdezorientować - podeszłam bliżej, pomyślałam o ścierce, a ona się zjawiła. Użyłam ponownie bezmyślnie mojej mocy. - Naprawdę ciebie przepraszam za to zamieszanie - chciałam jakoś uniknąć tematu tego w jaki sposób pojawiła się u mnie w dłoniach ścierka.

<Lennie?>

21 mar 2018

Nice CD Pullsatilli

Dzisiejszy dzień był wręcz przecudowny. Zrobiłam swoje zadania te o co zostałam poproszona. Co prawda zajęło mi to trochę czasu, ale trwało to krócej niż sobie wyobrażałam. Spojrzałam się na zegarek po czym na uroczy pyszczek Mirai.
- Co powiesz na mały trening mała? - pogłaskałam ja po pyszczku. Ona uwielbiała pieszczoty! A zwłaszcza, gdy ktoś ją głaszcze po brzuszku lub za uchem. Wtedy można zobaczyć jak szybko wymachuje swoim ogonem.
Wzięłam swoją torbę z różnymi rzeczami.  Mirai stanęła tuż obok mnie i tak też we dwie ruszyłyśmy w stronę namiotu, gdzie mogłyśmy sobie poćwiczyć.
Weszłyśmy do środka. Ku naszemu, a raczej mojemu zdziwieniu nie było dużo osób trenujących. Po powtórzeniu kilku razy układu, Mirai usiadła i zaczęła się wpatrywać na jedną z osób które obecnie ćwiczyły. Chodziło tu dokładnie o iluzjonistkę.
Jak dla mnie to jej talent zadziwiał, a jeszcze bardziej jej włosy. Mało kiedy można było zobaczyć taki kolor. Czarne włosy od nasady głowy z czego przy końcu białe niczym mleko.
Spojrzałam się na nią po czym na pyszczek Mirai. Podeszłam bliżej dziewczyny, a wraz ze mną Mirai.
- Przepraszam - powiedziałam niepewnie, gdy dziewczyna po swoim całkowitym skupieniu spojrzała się wreszcie na mnie. - Czy chciałabyś może wspólnie z nami poćwiczyć? - zapytałam się, chociaż to pytanie przeszło mi ciężko przez gardło. Może i dziewczyna nie wyglądała na złą, ale wreszcie jej nie znałam, a jestem tutaj od prądu dni.

<Pullsatilla?> wybacz za to opowiadanie...

8 lut 2018

Nice CD Smiley & Vogel

Vogel był na tyle uprzejmy, że otworzył nam drzwi do kawiarenki. Jak jak i Smiley weszłyśmy pierwsze, a za nami Vogel zamykając tym samym drzwi. Wchodząc do środka poczułam zapach kawy oraz zapach wypieków. Przepięknie pachniało. Aż się nie dało powstrzymać, aby czegoś nie spróbować. Usiedliśmy przy stoliku. Do okoła nas nie było dużo ludzi, więc na spokojnie mogliśmy sobie porozmawiać. Tak jak powiedziała Smiley, w tutejszej kawiarence nie zdziwili się na widok tygrysa. Mogłam powiedzieć, że przyjęli ją z otwartymi ramionami.
Złożyliśmy nasze zamówienia. Ja z Smiley wzięliśmy coś ciepłego do picia oraz coś słodkiego. Natomiast Vogel wziął tylko kawę. Zaskoczyło mnie to trochę. Po przyniesieniu zamówień przez kelnerke wzięliśmy się za ich jedzenie.
Vogel spróbował od nas naszych ciast. Nie miałam nic przeciwko tak jak i Smiley. Zapytałam się chłopaka, dlaczego nic sobie nie zamówił.
- Nice on już taki jest. Niby nie ma ochoty, a prawda jest taka, że zdecydować się nie mógł jakie ciastko wybrać. Normalnie wziął by sernika, ale dzisiaj nie ma - wytłumaczyła mi dziewczyna, a ja zrozumiałam o co jej chodzi. - Vogel uwielbia wszystko co jest słodkie - odpowiedziała śmiejąc się przy tym.
- Rozumiem - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Podeszła do nas kelnerka z miską mleka.
- Smiley-chan mam coś dla twojej nowej przyjaciółki - spojrzałam się na kelnerke.
- Dziękuję ci, śmiało możesz jej dać. Nie obrazi się a raczej ucieszy - zwróciłam się wzrokiem na dziewczynę, która to siedziała obok mnie.
- Mirai śmiało pij, to dla ciebie - powiedziała Smiley gdy kelnerka odeszła.
- Skąd wiedziałaś, że ona lubi mleko? - spojrzałam się na nią odrobinę zaskoczona.
- Wreszcie to kot z tym że jest odrobinę większa - odpowiedziała, a ja się uśmiechnęłam.
Naprawdę nie spodziewałam się że spotkam takich miłych ludzi i to już pierwszego dnia. Cieszyłam się i to bardzo. Nareszcie spotkałam kogoś komu będę mogła zaufać.

<Vogel? Smiley?> wybaczcie za zwłokę, ale nie mam ostatnio weny...

3 lut 2018

Nice CD Vogel & Smiley

Dziewczyna była na tyle miła, że zaprowadziła mnie do szybszego przeze mnie miejsca. Nie wiedziałam jak mam jej dziękować. Minęło kilka krótkich minut, a już byliśmy na miejscu. Mirai podeszła to lwa, który był prawie że na samym początku. Smiley opowiedziała mi co nie co o zwierzętach. Szczerze to trochę mnie zainponowała. Co prawda nie wiedziałam czym dokładnie się zajmuje, ale nie wyglądała na troszkę zwierząt. Przyjrzałam się jej chwile, przypominała mi kogoś. Zupełnie tak jakbym już ją kiedyś widziała.
Do naszego grona dołączył chłopak, którego poznałam kilkanaście minut wcześniej. Miał drobne obawy przed tym czy coś się nie stanie Mirai, ale ja jak i Smiley go uspokoiłyśmy. Raczej nie było obaw, aby coś się jej stało. Gdy Smiley zaproponowała abyśmy wyszli na zewnątrz nie zrozumiałam tego za bardzo dlaczego. Jednak po wyjaśnieniu i ich krótkiej sprzecce wiedziałam o co chodzi. Mogłam nawet zobaczyć, że oni się naprawdę lubią i chyba są ze sobą bardzo blisko. Wspólne wyjście i to pierwszego dnia po dołączeniu do trupy! Nie potrafiłam się nie zgodzić. Co prawda musieliśmy to na chwilę odłożyć bo różowowłosa dziewczyna musiała pójść do Pik'a. Ona weszła do namiotu, a ja i Vogel poczekaliśmy na nią przed namiotem.
- Dante czyżby Smiley złamała zakaz ćwiczenia? - zapytał się Vogel a ja spojrzałam na nich. Jakoś nie wiedziałam o co chodzi.
- O dziwo nasza Księżniczka posłuchała się i odpowiednio odpoczęła. W dodatku po ostatniej kontroli u lekarza jej rany były całkowicie zagojone - odpowiedział Dante.
- Dziękujemy ci za przypilnowanie jej - dodały wspólnie bliźniaki.  Vogel się uśmiechnął. Bliźniaki jak i Dante odeszli machając nam na pożegnanie. Wnioskując po ich rozmowie to mogłam się tylko tyle domyślić, że dziewczyna odniosła jakieś rany, kontuzje przez co nie mogła ćwiczyć.
- Mikael o ile mogę się zapytać to jaka role odgrywa Smiley? - spojrzał się na mnie.
- Chodzi po linie, nawet nie chodzi co tańczy na niej. W dodatku robi akrobacje na koniu. Znając ją jak tylko będzie mogła wrócić do ćwiczeń to zarezerwuje sobie cały namiot przez co inni nie będą mogli ćwiczyć - zaśmiał się, a ja byłam trochę zaskoczona jego odpowiedzią, a raczej to w jakiś sposób powiedział. Oni naprawdę byli blisko siebie. Może nawet i ze sobą chodzą? - przyszło mi na myśl.
Dziewczyna uradowana wyszła z namiotu. Jej uśmiech był taki... sama nie wiedziałam jak ująć to w słowa.
- To gdzie idziemy? - zapytał się chłopak.
- Chodźmy do pobliskiej kawiarenki. Nice nie będzie miała problemu, aby wejść tam z Mirai - odpowiedziała Smiley.
- Naprawdę mogę wejść tam wraz z Mirai? - byłam trochę zaskoczona.
- Tak - odpowiedzieli równocześnie.
- Nie wiedziałam, że takie miejsca istnieją! - oni się zaśmiali, a ja lekko zaczerwieniłam na twarzy.
Ta dwójka była naprawdę miła no i w dodatku bardzo pomocna. Cieszyłam się że wpadłam akurat na nich.

<Vogel? Smiley?>