5 kwi 2021
Lennie CD Shu⭐zo
2 kwi 2021
Smiley CD Tenso
Chłopak wyglądał na trochę zmieszanego ale i na zabawnego. Sama nie wiem, ale dzięki spotkaniu z nim jakoś się tak uspokoiłam no i co najważniejsze pozbyłam się w pewnym stopniu tego dziwnego uczucia... uczucia jakbym nie znała tego miejsca.
- Zaprowadzę cię tam - odpowiedziałam przyglądając się na obecne opatrunki Tenso. Były zabrudzone więc na pewno przydałaby się ich zmiana. - Wezmę tylko swoją torbę - sięgnęłam po nią i skierowałam się w stronę wyjścia. - Wiesz znalezienie czegoś jest bardzo trudno jak się jest nowym, ale niedługo przyzwyczaisz się do tego i będziesz wiedział co gdzie jest. Namiot medyczny jest blisko namiotu gdzie ćwiczymy i prawie zawsze ktoś tam jest. Obok głównego namiotu gdzie są występy jest również mały namiot medyczny jednak jest tam ktoś tylko gdy jest czas występów. Vivi jest miłą osobą przynajmniej można go tak opisać. - dodałam. Gdy skończyłam swój długi monolog już dotarliśmy do obranego celu.
- Vivi, jesteś? - przeszłam przez próg drzwi, ale nikogo nie widziałam jak i też nikt nie odpowiedział.
- Chyba nikogo nie ma - odparł Tenso. - Przyjdę tutaj później - dodał, a ja się na niego spojrzałam.
- Nie możesz później bo wda ci się zakażenie. Usiądź, a ja ci opatrzę rany - uśmiechnęłam się delikatnie. Odłożyłam swoją torbę i zaczęłam szperać w szafkach. Znalazłam gazy, wodę aby oczyścić rany oraz nowe bandaże, wzięłam również ze swojej torby maść którą sama używam. Usiadłam na przeciwko chłopaka. - Zdejmę twoje brudne bandaże oki, jak zaboli to mi powiedz. Spróbuję to zrobić najdelikatniej jak tylko mogę - spojrzałam się na niego.
<Tenso?>
25 mar 2021
Tenso CD Smiley
Zwierzaczki. To zdecydowanie było coś, co natychmiastowo pozwoliło mi zapomnieć o niezręczności zaistniałej sytuacji. Zarówno Bisca jak i Yuki wyglądały przeuroczo, więc mój upadek i gapienie się przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Przynajmniej do czasu.
W życiu nie spodziewałbym się, że taka mała sunia może mieć w sobie tyle energii. I przyznam się bez bicia, nieźle mnie zaskoczyła swoimi słodkimi acz zabójczymi skokami. Biedna Smiley nie wiedziała, jak ją uspokoić, ale mnie osobiście to nie przeszkadzało. Zamiast tego próbowałem zastanowić się, jak okiełznać małego potworka. Pech chciał, że po raz kolejny zaplątałem się o własne nogi i runąłem na ziemię jak kłoda. Cóż, do trzech razy sztuka, chociaż miałem wrażenie, że każdy kolejny upadek wcale nie czynił mnie silniejszym, wbrew staremu przysłowiu. Smiley pomogła mi wstać, za co byłem jej niezmiernie wdzięczny, bo wszelkie stłuczenia i zadrapania po treningach, zaczynały mi znowu doskwierać. Dziewczyna przepraszała mnie tyle razy, że aż lekko się zakłopotałem.
- Nie no co ty, nie przejmuj się! Zwierzaki czasami są żywiołowe, nic się nie stało! — zaśmiałem się. Wkrótce Bisca znowu się do mnie zbliżyła, ale tym razem znacznie spokojniej, więc mogłem ją bez problemu pogłaskać. — Masz jeszcze jakieś zwierzęta?
- Tak, konia - odparła i nie powiedziała mi na jego temat nic więcej. Uznałem, że lepiej na razie o to nie pytać.
- Ach, słyszałem, że robisz też akrobacje podczas jazdy konnej. To wiele by wyjaśniało. Bardzo to trudne?
- Trening czyni mistrza.
- Trudno się nie zgodzić. Oby mi się udało. A skoro o tym mowa, to chyba przejdę się do pielęgniarza. Plastry i bandaże mi się trochę ubrudziły, więc chyba pora na zmianę opatrunków. Tylko... wiesz może, w którą to stronę?
<Smiley? Wybacz za ten godny pożałowania dialog ;-;>
20 mar 2021
Smiley CD Tenso
18 mar 2021
Tenso CD Smiley
Dołączenie do trupy cyrkowej zdecydowanie było jednym z najbardziej pokręconych pomysłów, na jakie do tej pory wpadłem. Pewnie wiele osób pomyślało, że zwariowałem i wcale im się nie dziwiłem. Moje umiejętności wyzwalania się z więzów pozostawiały wiele do życzenia, ale byłem gotowy to zmienić w każdej chwili. Cóż, to pewnie dość odważna deklaracja jak na świeżaka, ale od początku wiedziałem, że nie będzie mi tu łatwo. Zdałem sobie z tego sprawę jeszcze bardziej, gdy obserwowałem występy zaawansowanych cyrkowców. Wiele mi brakowało do bycia porządnym eskapalogiem, podobnie jak do pomagania ludziom swoją magią. Jakby tak się zastanowić, to w ogóle przy tych wszystkich performerach wypadałem najsłabiej, przynajmniej na razie. Mimo to nie miałem w planach się poddawać.
Początki były pracowite i zmuszały mnie do porzucenia „leżakowego” trybu życia, który prowadziłem do tej pory. Spory cyrk, z równie dużą ilością członków o różnych, niesamowitych specjalizacjach miał zupełnie inne wymagania. Szczerze mówiąc, ledwo starczało mi czasu na przeprowadzenie jakiejś sensownej konwersacji, bo zaraz byłem zaganiany na treningi. Udało mi się poznać większą część personelu, poza paroma wyjątkami, wśród których znalazła się tajemnicza akrobatka, o którą pytałem w zasadzie każdego, kogo spotkałem. Słyszałem, że jest częścią grupy zaawansowanej, jednak występuje tylko wtedy, gdy jest to konieczne. To tyle, nikt nie chciał zdradzić mi szczegółów. Ale ja, nieznośnie ciekawski chłystek, wiedziałem, że prędzej czy później wszystko z nich wyduszę. Musiałem tylko być cierpliwy.
***
Ten dzień był wyjątkowo spokojny, przynajmniej dla grupy doszkalającej. Najlepsi cyrkowcy byli zajęci przygotowaniami do nadchodzącego występu. Oczywiście, korzystając z chaosu, zrobiłem sobie mały dzień wolny od ćwiczeń. Muszę przyznać, że to była kolejna, mądra decyzja. Już nie potrafiłem zliczyć, ile miałem na sobie siniaków i plastrów, od nieudanych prób wyswobodzenia się z łańcuchów. Liny były dużo łatwiejsze.
Tak czy siak, postanowiłem powędrować po terenie i poprzyglądać się „tym lepszym” w swoim naturalnym środowisku, w nadziei, że czegoś się nauczę. Łaziłem od namiotu do namiotu, aż w końcu dostrzegłem kogoś, kogo kompletnie się nie spodziewałem.
Dziewczyna o lśniących, różowych włosach i smutnej twarzy wykonywała różne, akrobatyczne ćwiczenia. Z jakiegoś powodu od razu wiedziałem, że to ta perełka z zaawansowanych, o której wszyscy tyle mi mówili. Rzeczywiście, wyglądała zjawiskowo, chociaż jeszcze nie zabrała się za swój układ. Trochę za bardzo skupiłem się na jej ruchach i nim się obejrzałem, zauważyła mnie, stojącego jak jakiś stalker, tuż przy wejściu do namiotu. Miałem powiedzieć jej coś sensownego, żeby choć częściowo odkupić swoje winy, ale zanim zdążyłem się odezwać, bardzo elegancko potknąłem się o własne nogi.
- Cholercia...
- Nic ci nie jest? - spytała, a na jej twarzy pojawiło się swego rodzaju współczucie.
- Tak, tak, wszystko gra. To nic w porównaniu z moimi treningami. Sto razy bardziej wolę upadać na twarz, niż uwalniać się z łańcuchów - zaśmiałem się głupkowato. Tak, brawo Tenso, twoje umiejętności komunikacyjne są aż za dobre. - Um, wybacz, że tak się na ciebie gapiłem... Dołączyłem do trupy dość niedawno i trochę próbuję zrozumieć panujący tu system. Nie chciałem cię rozpraszać. A tak w ogóle, to jestem Tenso, miło mi.
Miałem ochotę zapaść się pod ziemię. Gorszego startu nie mogłem mieć, ale liczyłem, że moje bycie ofermą życiową nie sprawi, że dostanę po głowie za włażenie w miejsca, w które wchodzić nie powinienem.
<Smiley? ^^>
OD Smiley
Wzięłam kąpiel, nałożyłam czyste ubrania na siebie a ubrudzone wyprałam.
Usiadłam sobie na fotelu. Bisca i Yuki zasnęli na łóżku. Byli wyczerpani. Otworzyłam swój dziennik w którym chciałam zapisać sobie kilka ciekawostek których się dzisiaj dowiedziałam. Przeglądając dziennik zauważyłam, że pozostało mi tylko dwie kartki. Jakby nie patrząc obiecałam iż wrócę gdy tylko dziennik się zapełni. Taki miałam cel odkąd nie potrafiłam sobie poradzić z utratą ważnych osób dla mnie. Ostatni rok był dla mnie bardzo trudny. Osoby które tak bardzo ceniłam sobie w życiu odeszły, a ja nie potrafiłam sobie z tym kompletnie poradzić. Niby osoby z cyrku to moja rodzina, ale tak jak kiedyś Red mi powiedział nie powinnam się do nikogo zza bardzo przywiązywać, a jeżeli już chcę się do kogoś przywiązać powinnam nauczyć się jak radzić sobie z ich utratą. Do pewnego czasu nie było to trudne dla mnie, ale gdy nawiązałam bardzo dobrą więź jakoś tak.... no tak... tak wszystko... się posypało...
15 mar 2021
Shu⭐zo CD Lennie
Orion CD Lacie
17 lut 2021
Lennie CD Shuzo
- Jestem z ciebie dumny. Idę do sklepu po mleko - pocałowałem go krótko, nakryłem i zacząłem się ubierać.
