27 cze 2021
Ozyrys do Lacie
25 cze 2021
Lennie CD Shu⭐zo
3 cze 2021
Lacie CD Orion
Smiley CD Tenso
16 maj 2021
Cherubina cd Orion
"Śmierć oraz chwila, która zachodzi przed nią, jest czymś, co zachodzi na wiele sposobów. Opowieść Oriona o tym, co przeszedł oraz o tym, jak zginął, jest rozgałęziona na wiele pomniejszych sposobności, które podchodzą pod dyskusje. Niekiedy może być ona spowodowana przez kobietę, która ukarała go za namową, albo też przez siebie samą. Nie wiesz co dokładnie czuła, gdyż jej intencje nie mogą być opisane. Emocje i tym, co się kierowała, może być zależne od wielu aspektów, od słowa po czyny, a nawet poprzez namowę innych. To od was zależy czy dany element odpowiada albo odbiega od początku do końca chwili przed śmierci, albo tuż po niej."~Temat śmierci jest trudny, gdyż różne sytuacje i napięcia nadają śmierci różnego charakteru. Niektórym może się należeć, a inni mogą być niesłusznie zabici. Tu właśnie pojawia się problem, gdyż każdy lubi inną postać, gdy owa (np. nasza ulubiona) zostanie zabita, mniemanie o tym, co dalej zachodzi, może być już mnie spektakularne. Czyżby nasza ulubiona postać, tak naprawdę nie zginęła, a może jest tu drugie dno, którego nie dostrzegamy.
- Gwiazdy, które dostrzegamy na niebie, są czymś pięknym, ale dawno już martwym. Dostrzegamy je, gdyż dotarły po ciężkiej i długiej przeprawie, byśmy mogli je dostrzec. - powiedziałem, coś, co każdy może interpretować w zupełności inaczej. Jedynie żywym, które ocieplą nas, jest słońce, chociaż pojawia się, ogrzewa nas tylko w wybranych momentach życia. Nie dotkniesz go, gdyż mógłbyś się sparzyć. Spłonąć w przyciąganiu słonecznym, byłoby to czymś niezwykle bolesnym, ale za to ciepło, które by cię ogarniało, mogło zostać zapisane.
Nie dodałem nic więcej, gdyż przypatrywanie się Oriona, jak i oglądanie martwych, gwiazd, które przemierzyły kawał drogi do nas, jest czymś niesamowitym. Spojrzałem na horyzont, który zawsze się oddala. Tak naprawdę nie dojrzejesz, co się tam ukrywa. Patrząc dalej niż może twój wzrok, dostrzec możesz jedynie domyślić się tego, co czeka cię na drugim końcu.
Letnie nocy, są chłodniejsze, ale i tak gorące. Takie siedzenie jest miłe, jednakże nie mogłem się pojawić bez mojego notesu, nawet jeśli jest jasno mimo nocy, to mi nie przeszkadza w pisaniu albo rysowaniu. Gdyż właśnie wtedy wpadają mi do głowy nowe pomysły, które moją zmienić, albo też naprawić to, czego nie dostrzega się na samym początku.
- Najwyraźniej spodobałeś się Moniemu. - powiedziałem, rysując i zerkając na chłopaka.
15 maj 2021
Orion CD Cherubin
Smiley CD Cherubin
14 maj 2021
Tenso CD Smiley
— Jasne, wielkie dzięki — odparłem z uśmiechem, starając się ukryć, jak bardzo było mi to na rękę. Samodzielna wymiana tych wszystkich bandaży byłaby niezłym utrapieniem. Przynajmniej to próbowałem sobie wmówić, bo prawdziwym powodem mojej ekscytacji był fakt, że spędzałem czas akurat ze Smiley.
Dziewczyna przegrzebywała różnego rodzaju pudełeczka w poszukiwaniu potrzebnych specyfików, a ja przyglądałem się jej z zaciekawieniem. Z opowiadań ludzi sprawiała wrażenie nie tylko intrygującej, ale urosła do rozmiarów legendy. Teraz, gdy miałem okazję z nią rozmawiać, wydawała mi się dużo bardziej ludzka. Rzeczywiście, po przeanalizowaniu jej treningu od razu zrozumiałem, dlaczego występuje podczas specjalnych okazji — niewątpliwie ma wielki talent. Ale była też zwykłą, troskliwą dziewczyną. I wyjątkowo wpisującą się w mój gust estetyczny, ale to już inna sprawa. Smiley delikatnie odwinęła moje stare bandaże i pozdejmowała plastry, po czym zaczęła oczyszczać rany. Przyznam, że momentami piekło jak diabli, ale nie śmiałem się odezwać. Kilka razy dopytywała mnie, czy na pewno nic mnie nie boli, ale kręciłem głową. Nie chciałem jej bardziej martwić, już i tak pewnie obwiniała się za zachowanie swojego zwierzaczka. Gdy zaczęła owijać moje ręce świeżymi opatrunkami, od razu poczułem się lepiej.
— Rety, mówił ci ktoś, że jesteś świetną pielęgniarką? — zagadnąłem.
— Raczej się nie zdarzało. — Lekko się uśmiechnęła i zaczęła zbierać niepotrzebne już specyfiki.
— Zaczekaj, ja to zrobię. — Ostrożnie zabrałem jej z dłoni przedmioty. — Już i tak za dużo dla mnie zrobiłaś.
— Naprawdę nie musisz...
— Ale chcę — odparłem, natychmiast zabierając się do pracy.
Co jakiś czas zerkałem na Smiley, żeby upewnić się, że wkładam rzeczy w odpowiednie miejsca. Niewiele mówiła, do czego już się przyzwyczaiłem. Z jakiegoś powodu panująca między nami cisza nie wydawała mi się niezręczna, ale zastanawiałem się, co chodzi jej po głowie w takich chwilach.
— To już ostatnia — powiedziałem, wkładając substancję do odkażania do pudełka. — Jeszcze raz bardzo dziękuję ci za pomoc. Uratowałaś mi życie!
— Przesadzasz. — Znowu lekko się uśmiechnęła, co uznałem za sukces.
— Może, ale warto podkreślić wagę twojej pomocy. — Wyszczerzyłem się. — W każdym razie, byłaś dość zajęta, prawda? Możesz już wrócić na trening, powinienem dać sobie radę i przestać był łajzą.
Na słowa o treningu Smiley nieco spochmurniała. Z jej mowy ciała mogłem wywnioskować, że nie czuła się zbyt komfortowo.
— Um, to może być dość głupie, ale... Wszystko w porządku?
<Smiley?>
13 maj 2021
Cherubin do Orion
Wróciłem do mojej nowej książki. Przeanalizowałem dużej ilości materiału, by utworzyć słowa, które zaskoczą i zamurują czytelników. Będzie tu także postać, ale jego barwa będzie związana z kolorami na magicznym niebie. Orion jako osoba, będzie niezwykła.
"Orion — to postać o wielu twarzach. Gra role, każdej części historii, jego zakończenia są tak różnorodne, że nawet nie wiesz, które jest tym właściwym. To właściwe może być ukryte. To od was zależy czy odnajdziecie to ukryte zakończenie, które będzie przedstawiać jego śmierć, a może dalej żyje.. Któż to wie" ~taki leniwy początek jest czymś, co jedynie ci, którzy czytają od początku, zrozumieją znaczenie. Moje historie miewają nudne zakończenia, ale niekiedy to, czego nie widzisz na pierwszy rzut oka. Możesz dotrzeć za kolejnym. Ukryte znaczenie, ukryta wola. Skarb do znalezienia.
Poprzednia książka sprzedała się szybko, chociaż dodałem do niej coś, czego najwyraźniej nikt jak dotąd nie zauważył. Dlatego też, mimo iż zaczynam kolejne i jeszcze jedną pisze, a może dokańczam. Pozostało wystarczająco dużo, bym miał całe dnie i noce zajęte, a jeszcze czasem trzeba wyskoczyć na próbę, by poćwiczyć. W namiocie też mogę, jednakże nie chce tu mieć widowni, a tak się nie da. Westchnąłem, gdyż czas najwyższy się zabrać, zabrać za posiłek oraz kąpiel.
***
Szukałem głupiej małpy, która zdecydowała się uciec, ponownie. Nudzi jej się czy może lubi działać mi na nerwy. Głosy miałem jeszcze wilgotne, ale reszta mego ciała, była pachnąca, świeża i gotowa na kolejne potyczki. Akurat, gdy wychodziłem z namiotu, by poszukać zguby.
Szukałem w miejscach, gdzie mogła ukryć się małpka, wchodzi tam, gdzie nie można i się ukrywa. Kilka razy nawet chciałem ją oddać, ale ciągle wracała. Było jej nie ratować, mogłem wtedy mieć święty spokój. Ktoś do mnie zagadał, zaczepiając. Spojrzałem na chłopaka, to był Orion. Artysta powietrzny, który lubi małe słodkie stworzonka. Akurat trzymał moją zbuntowaną, niesforną małpkę.
- Należy do ciebie Pan Moon Light.? - powiedział, pytając. Monie ma bransoletkę ze swoim imieniem, kolejną z numerem namiotu, oraz kontaktem. Szyja i każda z jego kończyn, bo gdy jedną zgubił, to są jeszcze inne. Jeśli zgubi wszystkie, no to przepadnie. Już mówiłem tej małej cholerce, że bez nich nie jest moja.
- Tak. Figlarny małpiszon. - rzekłem. Najwyraźniej był ciekawy i nie chciał za szybko oddać małpki. Nie śpieszyło mi się, ale też chciałem spojrzeć w jego ukryte pod grzywką zasłonięte oczko.
Zbliżyłem się do chłopaka, moja dłoń przejechała po kosmykach włosów chłopaka. Najwyraźniej przyciągnąłem spojrzenie chłopaka. Gdy uniosłem jego podbródek i chciałem już odkryć jego oczko. Małpka mi przeszkodziła. Tak samo, jak chłopak. Odsunął się, ode mnie.
Westchnąłem jedynie na taki ruch i ruszyłem się, do jednego z moich ulubionych miejsc, gdy muszę poszukać weny. Ruchem dłoni, pokazałem, by chłopak też się ruszył i do mnie dołączył. Nawet jeśli małpiszon rozkoszował się w ramionach Oriona, to być może jest możliwość na zapoznanie się oraz dowiedzenie, czegoś, co....
***
Miałem akurat próbę jednego z instrumentów, grałem na gitarze. Moniego pilnował chłopak, którego spotkałem. Chciałem mu zaproponować spotkanie w nocy, na wzgórzu, by pooglądać gwiazdy, ale nie byłem pewny czy zechce się godzić.
- Zechciałbyś się spotkać na wzgórza, by pooglądać dziś gwiazdy? - spytałem akurat, gdy miałem chwilę przerwy, by naprawić i zmienić strunę w gitarze. Najwyraźniej była stara i pękła.
11 maj 2021
Cherubin cd Smiley
Zrobiłem nieco porządku, gdy zjawią się goście, poza tym chce też przeprowadzić wywiad i zapytać o kilka istotnych i bardziej nietypowych rzeczy. Mam tego listę, jak na razie tylko pytań dostało odpowiedź, gdyż mogłem sam sobie na nie odpowiedzieć.
Night wszedł do namiotu jak do siebie, gdyż często tak robili. Czasem pukali, bo się zamykałem, by udać się w głąb moich silnych przyjaciół, który odpowiadali za upiększanie tych też opowieści. Można było wczytać się i odnaleźć ukryte wiadomości. Nigdy nie wiadomo, ile ich jest, oraz czy aby na pewno są tam. Trzeba je rozgryźć jak zagadkę, ale też zarazem można spotkać moją osobę osobiście. Jednakże maska i nietypowy strój, który dzięki bliźniakom jest tylko po to, by nie odkryć, jak wyglądam na prawdę. Bliźniaki często także mi towarzyszą, gdyż są opiekunkami, albo po prostu Pik zezwolił im na to. Nie wymykam się, może czasem, gdy mi nie pozwalają się udać, by przywitać moich szanownych fanów. Organizuje, wówczas coś, czego nikt się nie może spodziewać, wstęp mają jedynie ci, którzy odkryli rozwiązanie. Nie da się oszukiwać, nawet jeśli wejdziesz, to twoja odkryta twarz nie dostanie nic. Jedynie wybrani z maskami i ślicznymi pieczątkami, które są jak znaki, do uczestnictwa mogą wygrać główną atrakcję. Mogą mnie poznać, osobiście bez maski bez żadnego stroju. Twarzą w twarz. Zadać pięć pytań i dostać nagrodę specjalną.
Bliźniaki najwyraźniej dodawały coś pysznego do herbatki, posiadałem kilka drogich i niezwykle atrakcyjnych dodatków. Oczywiście kilka ustawili na stoliczku. Chcieli poeksperymentować, to mi nie przeszkadzało. Chociaż niespodziewana wizyta Pika, w mym namiocie zatrzymała całe zdarzenie. Bliźniaki robiły, co robiły, jednakże przez chwilę zatrzymały się i spojrzały na tego kto, przyszedł. Zrobiłem więc miejsce dla niespodziewanego gościa. Nie powiedział, czemu się zjawił. Podał mi jedynie niebieską kopertę. Podstawiłem mu filiżankę, spodeczek oraz łyżeczkę. Nalałem mu z imbryczka herbaty, a jeden z bliźniaków dodał do napoju Pika, jakiś dodatek, który mógłby mu się spodobać, albo też nie.
Na chwile odszedłem od stołu, gdyż musiałem przynieść coś dla każdego. Najpierw bliźniakom podałem koperty oraz notesy. Pik dostał trzy koperty, a Smiley nieco grubszy notes.
- Bliźniaki, jeśli możecie, zróbcie to u siebie w namiocie. Smiley nie musisz się śpieszyć z odpowiadaniem na pytania. Pik, jeśli to nie problem. Czy jest możliwość do zorganizowania wydarzenia za niecałe dwa tygodnie? - moje prośby zostały skierowane do odpowiednich osób, a pytanie do Pika, było zdecydowanie trochę bardziej trudne, ale zadałem mu je.
- Lepiej się postaraj, by występ poszedł jak najlepiej. Wówczas gdy zobaczę postępy, rozważę to ponownie. - powiedział z uśmiechem, ale powagą. To był istny zaszczyt, dlatego też musiałem się przyłożyć.
Dague kolejna osoba, która zjawiła się w mym namiocie. Bardziej to zapewne przyszedł po Pika. Po drodze zabrał też Smiley. Najwyraźniej musieli o czymś pomówić. Bliźniaki także musiały iść. Dlatego też, gdy zostałem sam. Zamknąłem po ich wyjściu namiot i posprzątałam, chowając dodatki do herbaty i nie tylko do niej. Odetchnąłem, gdyż nawet jeśli z zewnątrz namiot wygląda na mały, gdy się do niego wejdzie, jest dużo większy, niż by można było się spodziewać. Odpowiedzialność spada na magię, jednakże nie mogę, wyjawić czym ona dokładnie jest.
Zanim jednak wrócę do pisania, muszę otworzyć list i sprawdzić co jest w nim napisane. Zapewne też niedługo muszę wysłać poprzedni tomik. Jego tytuł to "Furtka do twojego skarbu" ~ każdy inaczej interpretuje skarb. Może on być wszystkim i niczym. Jest to bardziej filozoficzna i nieco zagłębiająca się w umysł człowieka. Dlatego też napisanie końca trochę mi się przeciągnęło.
