Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Queen Chie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Queen Chie. Pokaż wszystkie posty

10 gru 2019

Queen Chie CD Fenneko

Głupi zwierzak! Powiedziałam do siebie w myślach, goniłam ją przez cały czas. Mogła już sobie zatrzymać mój tablet, ale niech odda mi kartę pamięci. Chłopak zatrzymał mnie w pewnym momencie. Zagwizdał, a zwierzak zatrzymał się, mogłam odetchnąć z ulgą, ale nie na długo. Chłopak wziął mój tablet, po czym go upuścił na ziemię. Zezłościłam się i to bardzo.
- Mój... mój... - zaczęłam prawie płakać. - Mój tablet... - łzy popłynęły mi po polikach. Wzięłam go z rąk chłopaka, mocno przytuliłam go do siebie, następnie odeszłam, mówiąc tylko na zakończenie. - To nie wasza wina, wybaczcie ale wrócę do cyrku.
Szłam wolnym krokiem mając opuszczoną głowę w dół. Schowałam swój tablet do mojej torebki.
- Poczekaj chwilę - usłyszałam głos chłopaka.
Jednak ja nie miałam ochoty go słuchać. Kątem oka zobaczyłam, że jego przyjaciółka lisiczka zaczęła biec w moją stronę. Wyjęłam jedną ze swoich przezroczystych kart.
Narysowałam motyle, które miały odwrócić uwagę chłopaka jak i jego pupila. Spojrzałam się za siebie, aby sprawdzić czy mi się udało odwrócić ich uwagę, niestety tak się nie stało. Zaczęło mnie to bardzo intrygować. Jak to w ogóle jest możliwe, że nie zatrzymali się ani na chwilę. Dlaczego? No powiedzcie mi dlaczego?  
- Czego chcecie ode mnie? - odwróciłam się w ich stronę i zapytałam zdenerwowana, podnosząc delikatnie swój głos. 

<Fenneko?> wybacz, że takie beznadziejne opowiadanie 

10 wrz 2019

Queen Chie DO Fenneko

Obudziłam się około dziewiątej rano, niby pełna optymizmu i nadziei na piękny szczęśliwy dzień, ale coś jednak tak w stu procentach mi nie grało. Ubrałam coś lekkiego na siebie, gdyż zapowiadali upalny dzień. Moje "pupile"zostały w namiocie, - miałam tu akurat na myśli moje tablety oraz inną ważną dla mnie elektrykę. Poszłam porozglądać się po cyrku. Miałam cichutką nadzieję, że napotkam jakąś znajomą duszyczkę jak najlepiej osobę, którą tak bardzo podziwiam. Dawno nie widziałam Smiley, bo gdy za każdym razem chciałam ją pooglądać to byłam za późno, albo było za dużo ludzi do okoła, albo co najgorsza Pik mnie zagarniał do pracy. Wyjęłam swój tablet i zaczęłam się w niego wpatrywać zamiast patrzeć się pod nogi. Będąc w swoim ulubionym świecie elektroniki, nie zwracałam na nikogo uwagi, po prostu szłam przed siebie. Nawet nie wiedziałam gdzie zmierzam, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Wiecie często wpadałam na kogo lub na coś będąc w takim stanie no i dzisiaj się nie obeszło bez żadnego upadku. Sama nie wiem jak to się stało, ale gdy się obejrzałam, leżałam już na ziemi, a przede mną stał jakiś mały zwierzak. 
- Czy coś ci się stało? - zapytałam się cichutko w stronę zwierzaka. Mały zwierzak podszedł do mnie odrobinę bliżej, wyciągnęłam swoją dłoń, aby go pogłaskać jednak na marne, zwierzątko wzięło mój tablet i zaczęło uciekać. Nie pozostało mi nic innego, jak ruszyć za zwierzakiem, aby odzyskać moje zwierzątko. Przynajmniej przypomniałam sobie dlaczego nie lubię za bardzo zwierząt. To właśnie przez nie w dziewięćdziesięciu procentach są to powody moich upadków w dodatku zawsze mają coś do mojego tabletu i ja muszę za nimi gonić. 
- Oddawaj! - krzyknęłam tak głośno jak tylko potrafiłam. - Łap ją! - powiedziałam do chłopaka przy którym stanęło to zwierzę. - No już oddaj mi mój tablet! - nie potrafiłam wziąć już oddechu przez to bieganie. 

<Fenneko?> 

25 cze 2019

Queen Chie DO Yin

W cyrku z dnia na dzień pojawia się coraz to więcej osób, przez co ja nie mam czasu aby poobserwować Smiley. Dzisiejszy dzień był jednym z tych których nie lubiłam. Miałam bardzo dużo pracy i w dodatku było strasznie gorąco. Poprzez pewne problemy udało mi się wyrwać i pobyć samej. Przechadzając się przez cyrk mój wzrok przykuła pewna dziewczyna, która wyglądała podobnie jak osoba którą kiedyś poznałam. Nie czekając dłużej ruszyłam za nią, ale poprzez tłum ludzi nie udało mi się jej dokładnie przyjrzeć. Przez przypadek upuściła swoją chusteczkę co dało mi pewną wymówkę do tego, aby za nią iść i przy okazji usprawiedliwić swoje spóźnienie.
Przyspieszyłam swój krok nie patrząc się jak idę, wciąż pilnowałam swoim wzrokiem dziewczynę. Do momentu w którym nie wpadłam na kogoś. Upadłam na ziemię.
- Uważaj co robisz? - gdy spojrzałam się w górę, zobaczyłam grupkę chłopców w moim wieku. 
- Przepraszam - powiedziałam cicho, chciałam wstać, ale oni mi nie pozwolili. Podczas wstawania jeden z chłopców popchnął mnie na ziemię. 
- Aleś ty jesteś beznadziejna, hahahahhah - wszyscy nagle do okoła zaczęli się ze mnie śmiać. Nie rozumiałam za bardzo dlaczego.
- Jesteś dziwna, hahhhahahah - odezwał się drugi.
- Potwór - dodał kolejny. 
Szukałam wzrokiem dziewczyny zza którą szłam, ale zgubiłam ją i to wszystko przez nich. Sama nie wiem jak to się stało, ale jeden z nich chwycił za moje włosy, a drugi chciał wziąć moją koronę, którą cały czas nosiłam, bo była moja cechą charakterystyczną. Kochałam swoją koronę, dlatego jak tylko chłopak chciał mi ja wziąć nie pozwoliłam mu na to. 
- Zostaw! - wykrzyczałam. 
- Chłopcy czy nie powinniście jej zostawić?! - usłyszałam nowy głos. Gdy się spojrzałam, zobaczyłam dziewczynę zza którą szłam. 

<Yin?>

7 mar 2019

Queen Chie CD Charlotte

Było już prawie południe, tak jak zawsze miałam zamiar trochę pofilmować Smiley i dowiedzieć się kilku rzeczy o niej. Co jak co, ale to była moja ulubiona część dnia. Weszłam niezauważalnie do namiotu w którym trenowała. Włączyłam nagrywanie na swoim tablecie, a przy pomocy telefonu robiłam zdjęcia. Po upłynięciu trzydziestu minut musiałam się wymknąć z namiotu. Ludzie zbierali się, aby potrenować a ja nie chciałam zostać nakryta. Schowałam swoje rzeczy do mojej torebki. Nie mogłam wyjść głównym wyjściem dlatego miałam zamiar przedostać się przez uniesienie delikatnie jednej ze stron namiotu, aby wyjść. Na czworaka wykrakałam się na zewnątrz niezauważalnie, no tak jakby prawie. Uderzyłam w coś głową. Gdy powędrowałam wzrokiem w górę, zobaczyłam przed sobą nieznaną mi twarz. Nigdy jej nie widziałam jej w cyrku. Oznaczać to musiało, że jest nowym członkiem albo co jest mało prawdopodobne, ale można wziąć to pod uwagę, złodziejem lub  jakimś szpiegiem. 
Co prawda obstawiałam to, że jest nowym członkiem i się zgubiła, ale ostrożności nigdy nie za wiele. Będąc wciąż na zimnej podłodze, postanowiłam wstać. Moje ręce prawie przymarzły do podłoża, zrobiły się czerwone od zimna, a nie chciałam się przeziębić. Chciałam ominąć dziewczynę jak najszerszym łukiem i wrócić do siebie, ale coś mi nie pozwoliło. 
- E...e... Czy potrzebujesz może pomocy? Jak coś to robię to tylko dla tego, abyś nie powiedziała nikomu, że wychodziłam z tamtego namiotu tym sposobem, dobrze? - jak ja nie lubiłam rozmawiać z innymi osobami. Jednak nie chciałam, aby ona przypadkiem komuś powiedziała o tym jak wychodziłam z namiotu w taki sposób.

<Charlotte?> 

16 sty 2019

Queen Chie CD Rose

Udawałam, że nie słucham co mówi dziewczyna, ale tak naprawdę to słuchałam uważnie co mówi i przyglądałam się dokładnie jej zachowaniu. Fioletowo-włosa dziewczyna odeszła, a ja wzięłam głęboki oddech dzięki czemu ulżyło mi, że nikt nie mnie nie przyłapał. Jak tylko dziewczyna odeszła, ja wymknęłam się z namiotu. Założyłam słuchawki i z całym skupienie wpatrywałam się w nagranie, które dzisiaj nagrałam. Smiley wyglądała tak pięknie, a nawet nie miała na sobie kostiumu czy też umalowana. Będąc tak zapatrzona we filmik, aż pomyliłam się i weszłam do tego namiotu co nie trzeba. Zlękłam się na widok dziewczyny, którą wcześniej spotkałam. Wyszłam tak szybko jak to tylko możliwe. 
- Dzień dobry Chie - usłyszałam bardzo dobrze mi znany głos. Odwróciłam się za siebie. Była to Smiley, ale bez swoich zwierzaków. 
- Dz-dzień dobry S-Smiley - zawsze jąkałam się przy niej. 
- Mam do ciebie pewną sprawę - uśmiechnęła się do mnie, a ja zamieniłam się w słuch.
- Pik ci pewnie powiedział, że masz przygotować dla mnie efekty specjalne, co nie? - przytaknęłam głową. - Wiesz, że wiem wszystko o tobie, więc czy mogłabym prosić, żeby podczas mojego przedstawienia wyglądało wszystko jak z bajki? - prośba była jak najbardziej do spełnienia, w mojej głowie zaczęły się tworzyć już przeróżne bajkowe scenerie.
- Nie ma sprawy - uśmiechnęłam się delikatnie w jej stronę. W zamian za to, otrzymałam od niej uścisk i pocałunek w czoło. Pożegnała się ze mną, a gdy się oddaliła, aż podskoczyłam ze szczęścia. Nie czekając dłużej, poszłam do namiotu gdzie zaczęłam się przygotowywać na występ. Problemu niby żadnego nie miałam do czasu w którym się zorientowałam, że nie mam przy sobie swojego telefonu. Nie panikowałam, bo szybko mogłam go odnaleźć, jednak było mi bez niego jakoś tak pusto. 
Przedstawienie się zaczęło, a wraz z nim moja praca. Spełniłam wszystkich wizję, do momentu w którym nadszedł czas na główne przedstawienie w jakim brała udział Smiley. Z pełnym skupieniem, zadbaniem o wszystkie szczegóły i zrobiłam wszystko, aby móc spełnić jej prośbę. Po pożegnaniu, od razu pobiegłam do niej, aby zapytać się czy się jej spodobało. Nie musząc nic mówić, ona zawisła na mnie od tyłu, opierając swój podbródek na mojej głowie.
- Ej mała, czy to twój telefon? - spojrzałam się na dziewczynę, stojącą przede mną, trzymającą telefon w jednej z rąk. 
- Rose znasz moją małą Queen! - Smiley była zaskoczona, jednak chyba ją to ucieszyło. 
- Nie znam jej, natknęłam się dzisiaj na nią - wytłumaczyłam się przed różowowłosą. 
- Chie dziękuję ci bardzo za dzisiejszą bajkową atmosferę, mam nadzieję, że i następnym razem mi pomożesz - poczochrała mnie po włosach, przez co moja korona na głowię odrobinę się przekrzywiła. 

<Rose?>

26 gru 2018

Queen Chie DO Rose

Włosy falowały dookoła niej, małe promyki słońca przedostywywały się przez małe szpary namiotu i olśniewały różowe włosy. Przyglądałam się z dokładnością dziewczynie z ukrycia. Jej układ był tak dokładny i imponujący. Zaczerpnęłam inspiracje właśnie od niej na dzisiejszy występ. Z szerokim uśmiechem na twarzy odwróciłam się na pięcie i po cichu chciałam opuścić swoją kryjówkę. Miałam to zrobić po cichu i tak aby nikt mnie nie zauważył. Z pierwszym udało mi się gorzej z tym drugim. Zauważyłam mnie jakaś dziewczyna. Spojrzałam się w górę gdy tylko uderzyłam głową w czyjeś nogi. Jej duże niebieskie oczy jako pierwsze rzuciły się w oczy. Najbardziej jednak jej włosy przykuły mój wzrok.
- A co ty tu robisz? - zapytała się, a ja spojrzałam na nią. Nie wiedziałam za bardzo jak mam zareagować. Gdy nagle dostałam powiadomienie na telefon z gry.
- Grałam - powiedziałam cicho, pokazując telefon w ręku.
- Dlaczego akurat tutaj? - zapytała się dziewczyna. Nie wiedziałam że będzie drążyć dalej temat.
- Bo jest spokojnie i nikt mi nie przeszkadza - powiedziałam cicho bez zająknięcia się ani bez okazywania uczuć. - A co pani tu robi? - zapytałam się chcąc coś zrobić aby tak naprawdę dziewczyna się nie zorientowała jakie były moje prawdziwe intencje ukrywania się tam.

<Rose?>

24 lis 2018

OD Queen Chie

Chłodno było i to bardzo. Nie lubiłam zimna i to bardzo. Ubrałam gruba bluzę z kapturem. Była ciepła, puchata i w dodatku przy kapturze miała królicze uszka. Musiałam dotrzeć do głównego namiotu chcąc sprawdzić czy wszystko jest przygotowane do dzisiejszego występu. Miałam zamiar wykorzystać dzisiejszą pełnię księżyca do występu Smiley. To ona dzisiaj była główna gwiazda występu. Przynajmniej tak słyszałam od Pik'a. W dodatku Blue miała dzisiaj dać swój pierwszy występ. Blue oraz Smiley przygotowały jeden wspólny występ oraz każda swój osobisty i to w dodatku z nowym układem. Po cichu już się nie mogłam doczekać. Spojrzałam się na godzinę w telefonie. Była prawie dwunasta. Czyli odpowiednia pora. Mało kto o takiej godzinie ćwiczył, więc mogłam na spokojnie sobie wszystko przygotować oraz poprawić to co złe.  Schowałem dłonie do kieszeni przedtem założyłam sobie kaptur na głowę. Rano odwiedził nas mróz, a temperaturę było można jeszcze teraz odczuć. Gdy oddychałam obłok białej chmury pojawiał się przede mną. Dotarłam do obranego celu. Weszłam po cichu do namiotu. Kaptur od bluzy był za duży i gdy opadł mi na oczy nic nie widziałam. Wpadłam na kogoś tym samym upadając na ziemię.
- Przepraszam, ja nie chciałam wpaść na ciebie - odsłoniłam swoje oczy, spojrzałam się w górę, aby zobaczyć osobę na która wpadłam.

<Ktoś?>

18 lis 2018

Queen Chie

"Dla mnie liczy się tylko dobra zabawa i wygrana, nic więcej!"