Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szakal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szakal. Pokaż wszystkie posty

28 lip 2017

Odchodzą!

Pistachio
#Powód: brak kontaktu, brak pisania opowiadań

Tori
#Powód: brak kontaktu, brak pisania opowiadań

Azucar
#Powód: brak kontaktu, brak pisania opowiadań

Nymph
#Powód: brak kontaktu, brak pisania opowiadań

Szakal
#Powód: brak kontaktu, brak pisania opowiadań

Osoby te zostały usunięte z bloga za brak odpisywania na moje wiadomości. Mają oni wciąż szansę, aby powrócić. Dzisiaj również zostaną wysłane kolejne upomnienia do osób, które są więcej niż miesiąc nieaktywne.

15 kwi 2017

Szakal CD Akuma

- Jednak... lisy to dla niektórych w Europie szkodniki.. Jest na nie sezon cały rok-spojrzałam na niego. - poza tym my, mięsożercy nie powinniśmy się udzielać w twej kwestii, Akuma. Sarna to takie samo zwierze jak krowa... pomijając fakt, że mięso sarny jest zdrowsze - zerknęłam na niego. - Zło jest w tedy, gdy zwierze cierpii w ciasnych klatkach w strachu czekając na rzeźnika by potem zaspokoić twój głód, Akuma.
- Wilki...
- Wilk to przodek psa, jak dla neandertalczyk. Niektóre gatunku wymrą, by zrobić.miejsce kolejnym. Możesz próbować na to wpłynąć. Sztucznie je rozmnażać. Ale wilki w klatce, które widzieliśmy, to już potulne pieski - westchnęłam. - Nie mam ochoty o tym z tobą rozmawiać, Akuma... nie chce wywołać między nami kłótni... chodźmy... nim zaczniemy kolejny wątek, który nas podzieli.
Ruszyłam w stronę lodziarni i kupiłam nam lody. Podałam mu wafelek z dwiema kulkami. Zaczęliśmy iść w kierunku wyjścia. Zoo chyba było złym pomysłem.
- Szakal...
-Tak?
- Są protesty przeciw...
- Powiedziałam byś nie zaczynał tego tematu. Znaczna większość ludzi ma to w dupie i nic ich nie przekona. Szóste wielkie wymieranie gatunków jest nieuniknione...
- Wpłynęłaś magią na tamtego strażnika, który chciał cie wywalić z zoo, nie możesz zrobić tego z resztą ludzi?
- Nie... jestem za słaba, nie mogę oddziaływać na grupę ludzi... Reszta magów nie robi nic za darmo. Poza tym... to troszkę nielegalne by wpływać na czyjąś wole...
- Czyli... jesteś teraz magicznym przestępcą?
Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Ja go tyylkoo przekonałam by mnie zostawił - chrząknęłam.
- Jasne - żachnął się.
Puściłam mu oczko.
-Zabierz mnie gdzie indziej -westchnęłam.
<Akuma?>

3 kwi 2017

Szakal CD Akuma

- Skąd mam wiedzieeeć? Nie jestem moim wszechwiedzącym wujkiem - mruknęłam miziając koze. - możemy iść zobaczyć... albo sprawdź ulotke - powiedziałam.
Rozejrzał sie i znalazł plik przy wyjściu do mini zoo. Przejrzał ją i przestudiował mape. Wstałam od uroczych zwierzątek i podeszłam do niego.
- I co?
- Są... gdzieś za mini zoo...-powiedział i poszliśmy zgodnie z trasą na mapie. Po chwili znaleźliśmy sie przes ich wybiegiem. Lisy wylegiwały się na trawie w słońcu, a dwa młode bawiły się ze sobą, skacząc w różne strony. Raz jeden wpadł do basenu, który tam miały.
- Liski są takie kawaii - uśmiechnęłam się.
Kiwnął głową obserwując dalej młode. Wymiziałabym je wszystkie. Były takie puchate i miały urocze pyszczki. Wzięłam "lisią ulotke" która była na jakimś stojaku przy wybiegu.
-Paaacz tu są ich imiona -powiedziałam. Przejrzał ją razem ze mną.
-Oryginalne imie... "Foxy"-mruknął. - i to jedyny chłop. Ciekawe jak wytrzymuje z tyloma samicami.
- Mm... ma taki harem, że pewnie sie nie nudzi - wyszczerzyłam ząbki.
Spojrzał na mnie z uniesioną brwią.
- Zboczeniec
- Nie chciałbyś tylu kobiet wokoło ciebie?- mruknęłam.
- Nie. Jeszcze byłabyś zazdrosna - odparował z szatańskim uśmiechem.
Zaczerwieniłam się patrząc mu w oczy i nie wiedziałam jak mu odpyskować.

<Akuma?>

1 kwi 2017

Szakal CD Akuma

Beztrosko kroczyłam obok Akumy. Po jakimś czasie byliśmy w zoo. Przeszliśmy obok kilku okazach na wybiegach, aż doszliśmy do sarenek, które można było po miziać po nosku lub dać im przysmak. Usiadłam na barierce i zaczęłam miziać serenki łepek, który położyła na moim udzie. Zaśmiałam się cicho. W posiadłości też miziałam taki łepek, ale był on trofeum z polowań dziadka.
Poczułam.jak któż łapie mnie w tali.
- Akumaa - niańczyłam, gdy zabrał mnie od sarenki, jednak pomyliłam się. Poczułam.inny zapach. Gdy uniosłam łepek zauważyłam.jak trzyma mnie jakiś facet z personelu.
-Jest zakaz siadania na płotku, dziewczynko.
- Panienko - poprawiłam go.
Uniósł brew i już chciał mnie wyprowadzać z zoo.
- Ej... -mruknęłam, a on spojrzał mi w oczy- Zapomnisz o tym, że siedziałam na barierce
Zamąciłam mu w głowie swoją magią, puścił mnie i poszedł w swoją stronę. Pobiegłam do Akumy.
-Irytujący facet-westchnęłam.-Chodźmy dalej!
Podeszliśmy do wielkiej gorylicy za szkłem. Trzymała w ramionach swoje maleństwo.
Poszliśmy dalej. Minęliśmy kucyka nienawidzącego życia na któeym pozowały dzieci do zdjęć. Zaciągnęłam Akume do mini zoo. Były tam małe kuzki i owieczki, i króliczki. Kozy wyczuły moją magiczną krew i zaczęły mnie oblegać. Śmiałam się miziając je zachwycona. Spojrzałam na Akume i podniosłam małe czarne koźlątko.
- Mała Akuma wśród kóz-uśmiechnęłam się - Ma nawet urocze malutkie rogi.

<Akuma?>

19 mar 2017

Szakal CD Akuma

Minęły trzy dni od moich dziwnych kaprysów i rozmowy z Akumą. Przemyślałam trochę spraw, uspokoiłam hormony, wypiłam kilka kaw i czułam się jak nowo narodzona.
Był piękny pochmurny poranek. Szłam do namiotu Akumy, z kotem kręcącym się przy moich nogach. Nie był mój, nie wpuszczałam go do namiotu, ale i tak łasił sie do.mnie za każdym razem jak mnie zobaczył.
Weszłam do pokoju samca. Postawiłam kubek kawy na szafce przy jego łóżku i usiadłam na skraju łóżka.
- Wstwaj demonie - lekko nim potrząsnęłam. - bo kawa ci ostygnie...
Uchylił powieki i ujrzałam oczy przepełnione mordem.
- Evil morning - uśmiechnęłam sie uroczo.
Przetarł oczy, uniósł się na łokciu i sięgnął po kawę.
- Co postanowiłaś?-spytał lekko oskarżycielskim tonem. - To kawa pożegnalna?
-co? Nie... przemyślałam kilka spraw i zostanę... faktycznie bym tęskniła za tym miejscem...
- A za mną?-zmrużył oczy.
Zaśmiałam się cicho.
- Najbardziej za tobą - powiedziałam. - Na co masz dziś ochote? Jestem otwarta na twoje pomysły...
-Hmm... -popił kawy.
- Możemy obrabować bank krwi -poruszyłam brwiami.
- ... - spojrzał mi w oczy. - Nie, wampirzyco.
Uśmiechnęłam się i czekałam aż rzuci jakimś pomysłem.

<Akuma?> Wybacz mi za brak odzewu, ale miałam ciężkie dwa tygodnie w szkole. 

3 mar 2017

Szakal CD Akuma

Patrzyłam na niego długo, nie wiedząc co powiedzieć. Ostrożnie w myślach dobierałam słowa.
- Nie ważne - mruknęłam. - Zapomnij co ci teraz mówiłam. Uświadomiłeś mi, że to głupie - odwróciłam głowę. - Chciałam tylko jeszcze raz spróbować szkolnego życia... yh... to głupie - zaczęłam iść w kierunku mojego namiotu, zrezygnowana.
Chwycił mój nadgarstek.
- Co robisz?- uniosłam brew. - Przecież już nigdzie nie planuje uciec. I tylko mi nie mów niczego w stylu "To nie jest głupie..." jestem zmęczona tym dniem.
Wydawało mi się, że kłócił się z myślami czy coś w tym stylu...
- Zostawisz mój nadgarstek?- spytałam. - To niewygodne - dopowiedziałam.
Puścił, a ja schowałam ręce do kieszeni. Yume polizała moje palce.
- Chodź, Akuma... - westchnęłam. - Zrobię ci kawy, skoro tak bardzo ją lubisz.
Weszłam do swojego namiotu i wstawiłam czajnik, przygotowałam kubki.
- Nie wracajmy już do tego tematu, proszę - zerknęłam na niego w chwili gdy miał się odezwać. Przygotowałam dwa kubku...zalałam wodą, dodałam mleko. Podałam mu czarny z białymi gwiazdkami, a ja upiłam łyk naparu z szarego, z błękitnymi różami.

<Akuma?>

24 lut 2017

Szakal CD Akuma

- Nie... nie obudziłeś mnie - powiedziałam cicho. - Nie masz za co przepraszać, Akumo. Ciągle odnoszę wrażenie, że tu nie pasuję - westchnęłam. - Nigdy nie miałam przyjaciół. Nie umiem się dopasować. Nie za bardzo wiem co powinnam mówić, robić... odpycham od siebie innych. Znowu mówię coś nie tak... Zapomnij o tym - odwróciłam się i poszłam coś zjeść. Ale nie w cyrku. Udałam się do miasta, do jakiejś kawiarni
Po kanapce i kawie siedziałam tam jeszcze chwile. Myślałam nad różnymi sprawami. Gdy wyszłam, szwendałam się po mieście. W kieszeni bluzy siedziała cały ten czas Yume. Wychylała łepek zainteresowana i patrzyła na ludzi czarnymi ślepkami. Pomiziałam jej milusi nosek, a ona kichnęła i wspięła się po mojej ręce na ramie. Dopiero późnym wieczorem wróciłam do cyrku, trzymając kubek parującej kawy, a Yume spała w kieszeni.
- Ładnie to tak się włóczyć?-usłyszałam za sobą głos Akumy.
Uniosłam brew.
- Chciałam chwilę pobyć sama, ze swoimi myślami...
- Mm... i co wymyśliłaś?
- Odejdę z cyrku... - powiedziałam i zobaczyłam jak w jego oczach pojawia się szok - albo zrobię sobie przerwę... -dodałam po chwili. - Chciałabym polecieć do Japonii... zawsze mnie ten kraj fascynował. Może tam zamieszkam...? Jestem prawie dorosła. Mmm... albo poszłabym do szkoły... może ktoś by mnie polubił. Podobno europejki są sensacją w Japonii... a przynajmniej tak słyszałam. A potem może zostałabym mangaką, albo pracowała w korporacji mangowej. Przeżyłabym nawet na dziale yaoi. Akuma? Wszystko okey? -spytałam.
<Akuma?>

12 lut 2017

Szakal CD Akuma

Słuchałam go drżąc i znów miałam najgorsze myśli. Za bardzo się narzucam...
-Przepraszam...-szepnęłam. - Jestem nudna i tylko zrażam do siebie innych - zaszkliły mi się oczy, wypuściłam kota, który uparcie stał przy mojej nodze i łasił się o łydkę. - Pójdę już...
Odwróciłam się i poszłam, przeklinając w duszy samą siebie. Nazwałam samą siebie idiotką i weszłam do namiotu, w którym panował półmrok. Zaczęłam się uczyć z moich książek. Straciłam poczucie czasu, skupiona na lekturze. Czując głód zrobiłam sobie kawy. Nie była mocna i z łatwością zasnęłam gdy tylko się położyłam. Kot w tym czasie co jakiś czas miauczał chcąc wejść do namiotu. Przestraszona Yume chowała się w moich ubraniach w komodzie.
Obudziłam się przez koszmary i zaczęłam zastanawiać czy dobrze postąpiłam. Tak sie cieszyłam mając kolegę... wtuliłam się w poduszkę ignorując brzuch domagający się jedzenia. Ktoś chyba pukał... uznałam, że to ten kociak. Długo mi zajęło zwleczenie się z łóżka i doprowadzenie siebie do porządku. Uciszyłam żołądek kawą z termosa i wyszłam z namiotu. Poczułam chłodne, ale i świeże wieczorne powietrze. Słońce musiało zajść nie dawno. Niebo było dosyć jasne. Czarny kot zamiauczał i poczułam jak się łasi do moich łydek. Drgnęłam gdy ktoś dotknął mojego ramienia. Spojrzałam na niego.
- Tak? Potrzebujesz czegoś, Akumo?-spytałam melancholinym głosem.
<Akumo?>

4 lut 2017

Szakal CD Akuma

- Mm... wiesz... jak chcesz to moge sprawić, że ty zaczniesz krwawić z dolnych części swego ciała, jak będziesz mi zadawał więcej intymnych pytań - patrzyłam mu w oczy lodowato.
Skrzywił się lekko.
- I dzięki za komplement, ale nie udobruchasz mnie nimi gdy dojdzie do ręko czynu.
- Grozisz mi?
- Niee - Uśmiechnęłam się uroczo, cmoknęłam go w polik i wstałam. - Idziemy? Jest piękny zachmurzony dzień - wyszłam z namiotu i zaciągnęłam się świeżym powietrzem. Czekałam chwile aż się ogarnie. W tym czasie miziałam czarnego kociaka, który do mnie podbiegł.
- Jesteś taki uroczy i puchaty - zachwyciłam się, gładząc pięlkne czarne futro, bez białych włosków.
- Mraau - otarł łeb o moje kolano.
- Słodziaczku... - wzięłam go na ręce, a kot wtulił się, czując ciepło bijące od mojego ciała. Mruczał głośno, przymykając powieki.
Z chęcią przygarnęłabym każdego napotkanego kota. Zawsze w mieście, gdy jakiegoś zauważyłam kucałam i miziałam jego futerko. Powinnam kupić jakieś przysmaki by dodatkowo je dokarmiać...
Czarnulek wyglądał jakby zasnął mi w ramionach. Usłyszałam szmer i odwróciłam sie w strone Akumy, który właśnie wyszedł z namiotu. Zasuważył kota w moich ramionach. Pewnie pomyślał coś w stulu "Idealnie dobrana para. Czarny kot i wiedźma".
-Lubisz koty, Akuma?- spytałam cicho. - Są takie ciepłe i miłe...-przytuliłam polik do łebka kobiaka, a on uchylił powieki i otarł się swoim polikiem o moją żuchwę.
<Akuma?>

2 lut 2017

Szakal CD Akuma

- Nie - odparłam. - Aczkolwiek mniej sadystycznie... ale z kawą, oczywiście. Gdy mnie zabijesz nikt nie będzie ci robił takiej pysznej kawy - westchnęłam.
Pokiwał głową.
- Poza tym wstałam, bo... chciałam popatrzeć na ciebie, gdy śpisz -uśmiechnęłam sie. - i cie obudzić.
- Obeszłoby się bez budzenia.
- Ale... kawa by ci wystygła - mruknęłam.
Patrzyłam jak pije gorący napar. Odstawił kubek po chwili i zakopał sie w pościeli. Westchnęłam i położyłam przy nim.
- Będziesz dalej spał?-szepnęłam. - kawa ci na to nie pozwoli...
Uniósł powieki i paczył na mnie z lekkim mordem. Westchnęłam i leżałam już cicho. Wydawało mi się, że przysnął. Patrzyłam na jego twarz, zafascynowana.
Po kwadransie otworzył oczy. Kawa działała.
- Dzień dobry kochanie, dobrze spałeś?-uśmiechnęłam sie rozbrajająco.
Prychnął z uśmiechem.
- Jakbyś mnie nie obudziła to dalej bym spał.
- Oh, przepraszam - mruknęłam. - Następnym razem będe czekać aż sie obudzisz...
- Creepy - stwierdził.
Przewróciłam oczami.
- Chcesz jeszcze kawy? A może od razu śniadanko?
- śniadanie też wyczarujesz?-spytał i podał mi kubek. Zamieszałam i oddałam mu, wypełnione kawą naczynie. Popił i westchnął, gdy ciepełko zalało jego wnętrze.
- Śniadanka ci nie wyczaruje - powiedziałam- za niedługo obiad.
- Więc innym razem, ale nie obserwuj mnie gdy śpie.
- Za dobrze ci będzie -pojręciłam głową. - Od czasu do czasu przyniose ci kawy, byś sie nie przwyczaił.
Leżąc na jego łóżku, stwierdziłam, że do najwygodniejszych nie należy. Jednak przysnęłam, gdy Akuma delektował się kawą. Nie był dziś rozmowny. Może jeszcze sie rozgada... albo myśli jak sie zemścić na mnie, za to, że go obudziłam.
<Akuma?>

31 sty 2017

Szakal CD Akuma

Westchnęłam.
- Jak chcesz to chodź do mnie, ale już sie zbieram - powiedziałam i wzięłam swoje rzeczy i weszłam do namiotu. Jak tylko sie położyłam to zasnęłam.
Obudziłam sie o około 13, wtulona w kocyk. Śmiało przyznam, że jestem leniuszkiem. Jednak postanowiłam, że będe trenować intensywniej. Sięgnęłam po księge i leżąc bawiłam sie ognikami, poruszającymi sie pomiędzy mymi palcami. Powinnam zacząć coś poważniejszego. Może jakiś napis? Po jutrze jest festyn, w którym promuje cukiernie... Spróbowałam to zrobić. Wychodziły jakieś bazgroły zawieszone nademną. Mój brzuszek za burczał. Zgramoliłam sie z łóżka i wyjżałam z namiotu. Za jasno, ale zmusiłam sie i poszłam pobuszować w kuchni. Wzięłam dwa jabłka i zaczęłam wracać. Po srodze wrzuciłam ogryzki do kosza. Przystanęłam przy namiocie Akumy.
- Akuma?-rozchyliłam.jedno ze skrzydeł wejścia. Leżał na łóżku. Chyba spał. Podeszłam do niego, po drodze chwytając pusty kubek. Usiadłam i zamieszałam, a po chwili wypełnił sie kawą. Postawiłam go na szafce.
- Aki? - dźgnęłam go w polik. - Wstaawaj. Zrobiłam ci kawy...
Wymamrotał coś, więc dźgnęłam go jeszcze raz w mięciusi policzek. Potarł go łapką jak kotek. Usiadłam.na jego brzuchu.
- Kawa ci wystygnie... z miodem jest i mleczkiem...
- Jeszcze chwila...
Tym razem zrozumiałam co mamrotał. Westchnęłam i położyłam sie obok, patrząc jak śpi. Ciekawe czy zasnął od razu jak ja, gdy sie położył. Dźgnęłam go.
- Aki? Już minęła chwila?-mruknęłam.
Akuma?

27 sty 2017

Szakal CD Akuma

Nie byłam w tym najlepsza. Nie wiedziałam co zanucić. Przypomniały mi się lekcje edb, gdzie pani puszczała Stayin Alive, byśmy uciskali manekina w rytm piosenki. Zanuciłam ją, a on odgadł od razu. Jego kolej. Zanucił coś czego nie znałam.
Poddałam sie po kilku sekundach.
-Nie mam pojęcia co ty nucisz - przyznałam.
- Em... Dream on - powiedział,
- Nie znałam - westchnęłam.
- Dobra, twoja kolej.
Tym razem wiedziałam co zanucić. Guren no Yumiya. Zajęło mu to kilka sekund, ale zgadł. Czekałam, aż on.coś zanuci mając cichą nadzieję, że odgadne co to jest. Jednak do moich uszu nie dobiegła żadna melodia.
- Lubisz anime? - spytał, zapewne wywnioskował to z piosenki, którą zanuciłam.
- Lubię... ale jestem wybredna - uśmiechnęłam się delikatnie. - Jednak czasami tłumaczenia mnie zwalają z fotela.
- Co na przykład?
- W anime bożek powiedział ,, O moje najświętrze bóstwo...", a tłumacz "Słodki Jezuśku!" - powiedziałam.
Prychnął śmiechem. Tylko się uśmiechnęłam.
- Przynajmniej sens zachował.
Pokiwałam głową.
- Jednak wolałabym rozumieć w oryginale. Mój japoński jest słaby, a napisać umiem tylko '' kawa".
- Lepiej niż nic, mimo, kawoholiczko.
Uniosłam brew, lekko zdziwiona.
- Powiedział ten, który się wcale nie uzależnił - mruknęłam.
- Tylko troszke - przewrócił oczami.
- Wypiłeś dziś tyle kawy, że nie zdziwiłabym się, gdyby ci sie przyśniła - stwierdziłam. - Może jako chibi w kubku kawy z lisim ogonkiem?
- To by było ciekawe, ale aż tyle nie wypiłem...
- Wypiłeś - zmrużyłam oczy. - Chcesz grać dalej? Twoja kolej...
<Akuma?>

24 sty 2017

Szakal CD Akuma

- Mmm... - zmrużyłam oczy. - Mam nadzieję, że się nie rozchorujesz.
- E? W gwiazdach to wyczytałaś? -mruknął.
- Kaszlałeś dosyć poważnie - powiedziałam. - Jakbyś kiedyś potrzebował mogę zrobić ci napar na kaszel czy inne choroby
Położyłam się nie pytając go już o nic. Opalałam sie w promieniach księżyca niczym członek rodziny Addamsów. Pomyślałam o mojej matce, zawsze idealnie opalona. Wyrzuciłam jej obraz z głowy.
Zerknęłam na Akumę, który mnie obserwował. Uniosłam sie na łokciu i podniosłam brew.
- Coś nie tak? - spytałam.
- Jak się zarumienisz musi to być bardzo widoczne - powiedział.
- Nie wiem. Nigdy nie widziałam - westchnęłam. - Myślisz, że z białymi włosami wyglądałabym jak widmo? Podobają mi się twoje. A może zrobię ombre? Niebieskie... Wybacz, jeśli cię zanudziłam - znów się położyłam i wzięłam trufelka.
Niebo przecięła mała "spadająca gwiazda". Na mojej twarzy pojawił się cień uśmiechu.
- O czym myślisz, że uśmiechasz?
- O niczym takim. Przypomniały mi się bajeczki o spadających gwiazdach, w które ludzie wieżą.
- A to nie jest tak, że wierzysz w te wszystkie bajeczki?
- Bez przesady - zaśmiałam sie cicho. - szczęście może przynieść konik polny, który wskoczy ci ba brzuch - zadrżałam na samą myśl o tych paskudnych, zielonych stworach. - Albo... hm... jak zobaczysz węgiel.na drodze to go podnieś. Na szczęście.
- Chyba lubisz przesądy, co?
- Mm... znam się troche. Na przykład jeśli bym chciała ujrzeć twarz przyszłego ukochanego to w Halloween musze jeść jabłko przy świecach przed lustrem. Ukochany położy dłoń na moim ramieniu w odbiciu i ujrzę jego twarz, ale szczerze ci powiem, że bym padła na zawał w chwili gdy by mnie złapał.
- A jakieś dla faceta?
- Nie należy palić skorupek jajek bo przestanie się nieść kura.
Spojrzał na mnie wymownie.
- No co? Więcej jest wróżb dla dziewczyn. Musiałabym poszukać w księgach w domu. Lepiej by było gdyby mój wujek ci powróżył z kart. Jeśli chcesz wiedzieć czy spotka cie szczeście lub niepowodzenie - powiedziałam.


<Akuma?>

23 sty 2017

Szakal CD Akuma

Uśmiechnęłam sie delikatnie.
- Nie jestem na diecie, nawet nie muszę. Mam trufelki -odsunęłam delikatnie jego dłoń. - Naprawdę nie jesteś zmęczony?
Kiwnął głową. Zmrużyłam oczy.
- Chodź - ruszyłam w stronę swojego namiotu. Wyciągnęłam koc, dwa kubki i poszłam z nim na łąkę tuż za moim namiotem. Rozłożyłam koc pod gwieździstym niebem. Spojrzałam w górę i zobaczyłam znane mi gwiazdozbiory i gwiazdy. Usiadłam a on po chwili obok mnie. Wyciągnęłam trufelki.
- Posmakuj ich. To raj w buzi - powiedziałam. Kochałam je.
Wyciągnął jednego i przyglądał się czekoladce na kształt stożka.
Wzięłam dwa kubki do ręki.
- Zrobisz kawy?- gdyby był lisim yokai zamerdałby zapewne ogonem.
- Nie. Na dziś ci naprawdę wystarczy. Może nawet jutro sobie odpuść - powiedziałam i pokazałam mu puste kubki.
Zamieszałam jeden, aż zapełnił się słodko pachnącym naparem. Obserwował uważnie.
- Tylko nie rozlej - podałam mu kubek.
- Co to?
- Kakao. Chciałeś go spróbować. - zamieszałam swój kubek póki nie pojawiło się w nim kakao.
Spojrzał to na trufelek miedzy palcami to na kubek i najpierw popił ciepłego napoju. Zaśmiałam się cicho widząc jak się delektuje.
Wyciągnęłam czekoladkę z kartonu i poczułam boski smak na języku.
- Za bardzo cie rozpieszczam - westchnęłam, postanawiając, że od jutra bardziej przyłożę do ćwiczeń. 
<Akuma?>

22 sty 2017

Szakal CD Akuma

Staruszka pokręciła głową z uśmiechem.
- Wybierz coś jeszcze skarbulku, bo wyglądasz zbyt słabo - powiedziała. - Pamiętam jak Wikusia z mamą tu przychodziła. Była malutka i latała od półki do półki - zaśmiała się.
- Wikuś? - Akuma uniósł brwi.
- Oh! - pisnęła staruszka. - Wybacz mi, zapomniałam że w cyrku posługujesz sie pseudonimem.
- Nic nie szkodzi - westchnęłam. - To nie jest wielka tajemnica. W końcu i tak by sie dowiedział - spojrzałam na Akume i podeszłam do niego. Sięgnęłam po ukochane trufelki za jego plecami.
- Wikusia? Za dwa dni przyjdziesz na festyn, prawda?- spytała kobieta.
- Tak. Przecież obiecałam, że przyciągne ci klientów - powiedziałam. - Będę wcześniej by poćwiczyć.
- Dobra dziewczynka, a teraz już zmykaj i uważaj na siebie - uśmiechnęła się. - A ty chłopcze podejdź tu.
Zrobił to nie pewnie. Kobieta wręczyła mu sakieweczke z próbkami różnych czekoladek.
- Przyjaciele panienki są mile widziani u mnie - poklepała go lekko po policzku jak dobrego wnuka.
Zaśmiałam się cicho i wyszłam z chłopakiem. Pakunki z ziołami oraz pudełko z trufelkami schowałam do torby na ramieniu.
- Em... nie zapłaciłaś... - zaczął.
- Moja mama pomogła pani Wandzie, gdy jej cukiernia była zadłużona, moja babcia to jej przyjaciółka, a ja na każde święto magicznymi sztuczkami przyciągam jej klientów - odpowiedziałam. - Było by to niegrzeczne z jej strony by kazać mi płacić, nie uważasz?
- Fakt - mruknął.
Szliśmy dalej, aż doszliśmy do cyrku.
- Będziesz chciał iść ze mną? - zapytałam cicho gdy już mieliśmy iść do swoich namiotów. Zasłpniłam usta dłonią i ziewnęłam troszke zmęczona. - Mogę ci w tedy pokazać reszte miasta... 
Akumo?

21 sty 2017

Szakal CD Akuma

- Nie boję się ciemności. Idę z tobą - powiedziałam. - Ale nie idźmy przez las.
Nie miałam lepszego pomysł co z sobą zrobić jeśli byśmy się teraz rozstali. Pewnie poszłabym spać.
- A co? Boisz się złego wilka?-spytał.
- Wilki się przestraszą gdy zobaczą ogień - mruknęłam. - no i możemy wyjść głównym wyjściem.
- Tak po prostu?-spytał.
- Nie jesteśmy więźniami - zauważyłam i zaczęłam iść w tamtym kierunku, a on za mną. - Chcesz iść w konkretne miejsce? - spytałam.
-Zaskocz mnie.
Uniosłam brew i kiwnęłam głową. Mogłam go zabrać w naprawdę wiele miejsc.
- To... zabiorę cie w miejsce, które na pewno ci się spodoba - powiedziałam.
- Zobaczymy - mruknął.
Szliśmy chodnikiem, dobrze oświetlonym przez lampy uliczne.
- Czemu okna są tak ozdobione?-spytał.
- Jest chyba jakieś święto czy coś. Nie wiem, ale sklepy dziś zamkną po północy... i wcześnie otworzą.
Szliśmy dalej w ciszy, mijając ludzi.
- Prowadzisz mnie na cmentarz?
- Nie - odpowiedziałam i otworzyłam drzwi do sklepu. - Wchodź - już na progu czuć było czekoladę i cukierkowy zapach. - Wybierz sobie coś, byle nie za dużo - mruknęłam i podeszłam do lady gdzie stała starsza pani, przyjaciółka mojej babci. Rozmawiałam z nią o ziołach i korzeniach leczniczych, które miała mi sprowadzić.
- Twój kolega chyba jest w raju - wręczyła mi trzy małe pakunki.
- Pewnie nie wie co wybrać - obserwowałam go.
<Akuma?>

18 sty 2017

Szakal CD Akuma

Roześmiałam sie. To już drugi raz, dzięki niemu. Spojrzałam mu w oczy.
- Pije kawę dzień w dzień, przez kilka lat i żyje, zdrowa...
Drgała mu noga. Popiłam swojej kawy.
- Może jutro dam ci coś innego niż kawa...?-zamyśliłam się. Robiłam to specjalnie, widząc jak się męczy i główkuje. Przygryzłam wargę, mój sadystyczny zmysł się obudził.
- Powiedz mi...
- Domyśl się.
Drgnęła mu powieka. Patrzył uważnie jak popijam kawusi.
- Napój bogów... ambrozja- westchnęłam cicho. - już się uodporniłam na jej działanie.
- Czyli?
- Kawa...- zaczęłam. - prócz tego, że uzależnia, bo jej picie sprawia niebiańską przyjemność...
- Taak?-jego twarz była niesamowicie blisko mojej.
- Bardzo pobudza, a ty właśnie działasz pod wpływem kofeiny - położyłam delikatnie dłoń na jego ramieniu i odsunęłam go. - Proszę, nie jesteśmy na tyle blisko ze sobą byś tak przybliżał swoją twarz do mojej.
Zamrugał ślepkami.
- Akumo, odprowadzę cię. Efekt kawy nie jest długotrwały, a potem padniesz...
Wyszliśmy z mojego namiotu i okrężną drogą ruszyliśmy do niego.
- nie jest ci zimno?-spytał.
- Pytasz by mnie objąc ramieniem i ogrzać? - uniosłam brew z uśmiechem. - Ja nie marzne. Nigdy nie ujrzysz mne drżącą z zimna.
- No ta. Z ognia piekielnego zrodzona - mruknął.
- A do lucyfera mówie tatuś-uśmiechnęłam się tajemniczo, a on troche nerwowo. - żartowałam... jestem na prawie sto procent pewna, że moim ojcem był mąż mojej mamy.
- Prawie? Czyli jest szansa, że jakiś diabeł to twój tatuś?
- Zawsze jest taka możliwość. Skąd wiesz, że tak naprawde nie jesteś dzieckiem lisich youkai, który ma zapieczętowane moce? Twoi rodzice mogli podłożyć cię ludziom na odchowanie, bo sami nie mogli z pewnych powodów... może byli ścigani i nie chceli by im lisiątku stała się krzywda?-westchnęłam.
Akuma?

16 sty 2017

Szakal CD Akuma

Powoli ujęłam jego dłonie i spojrzałam mu głęboko w oczy.
- Akuma... odpowiem na wszystkie twoje pytania, ale nie dolewaj sobie już kawy. Działa na ciebie zbyt mocno. Najpierw pytania odnośnie magii... - wzięłam głębszy wdech. - Moja magia, jej zapach zależą od mojej duszy. Urodziłam się z błękitem, takim jak mają moje oczy, a zapach... róża.
- Czyli jakbyś była złym magiem to ci sie nie zmieni na czarny?
- Zły mag może mieć nawet różowy ogień - mruknęłam.
Zaśmiał sie cicho.
- Moja pozostanie niebieska już do końca moich dni.
- Właśnie! Będziesz żyła kilka set lat?
Zamrugałam oczami patrząc na niego dziwnie.
- Wiesz... w sumie to.babcia nigdy nie powiedziała mi ile ma lat, ale dalej jesteśmy śmiertelnikami. Co do mocy magicznej... trzeba trenować umysł, ciało i magie. I od wrodzonych umiejętności zależy czy ktoś ma na początku komplikacje... i siły woli. Osoba cierpiąca na debilizm nie ma prawa by posługiwać sie magią. Iii tak. Cały czas próbuje czegoś nowego. Dostałam trzy księgi. Poza tym mój wuj to wróżbita, nie mag - wstałam i z szafki wyciągnęłam jedną książke. * co do czego możesz być pewny, że nie podpalę cię... przypadkowo -uśmiechnęłam sie tajemniczo pokazałam mu strone z niebieskim ogniem.
- Nic nie rozumiem.
- Został napisany po łacinie, to i tak nieźle, bo jeden mam w runach...
- I ty to rozumiesz?
- To nic trudnego... a co do kawy... -schowałam książke i pokazałam mu ziarna kawy, które trzymałam w słoiczku. - Są twarde. A brąz jest znakiem, że były palone... - zaczęłam mu tłumaczyć proces zbierania i palenia kawy. - te ziarna mielę, zaparzam... do kawy daje troche imbiru. Czasem i cynamon. No i obowiązkowo mleko.i dwie kostki cukru brazowego - przygryzłam warge.
- A kakao?
- Mm... kupuje w tym samym sklepie co czekolady i zagrzewam mleko i daje łyżke proszku kakao.

Akuma?

15 sty 2017

Szakal CD Akuma

- A-ale... Mój wujek jest wróżbitą. Jego wróżby zawsze były trafne - powiedziałam. - Poza tym powiedziałam ci to bo czułam twoje zmartwienie, gdy Dogue sprawdzał czy nie mam gorączki. Wybacz, że wciągnęłam cie w tę rozmowę. O losy magów, znachorów czy wróżbitów się nie martwię. Mogę ci powiedzieć tylko tyle, że gildie trzymają nasiona wszystkich ziół i wiele ksiąg. Tylko, że jesteśmy egoistami. Nikt z nas nie pomoże ludziom, gdy zapomną o magii.
Spojrzał na mnie dziwnie. I tylko mruknął coś typu "aha". Morderca jednorożców...
- Czemu nie pomożecie w tedy ludziom? - spytał gdy dolałam mu kawy.
- W moc naparów trzeba wspierać wiarą, że to pomoże. Myślisz, że w przyszłości ludzie będą wierzyć, że coś co.nie.jest piękną tabletką lub smacznym syropem im pomoże?-zaśmiałam sie. - Okey, skończmy ten temat. Jak chcesz rozmawiać o przyszłości to kiedyś zabiore cie do domu i poznasz wujka. Myślę, że by cię polubił.
Patrzył na mnie jakby chciał zajrzeć do eteru, duchowego świata, poprzez kryształwe kule jakimi były moje oczy. Jestem bardzo skromna, wiem.
Wyglądał jakby sie zaciął, pomachałam mu przed twarzą, płonącą niebieskim ogniem,dłonią.
- Nie śpij - uśmiechnęłam sie delikatnie.


<Akuma?>

Szakal CD Akuma

- Też miałam ukochanego konia... to znaczy mam. Jednak nigdy nie myślałam by mieć z nim centaury. I to była klacz, Brzask.
- Odwiedzasz ją?
- Do domu wracam... raz w tygodniu, gdy mam możliwość. Chciałabym by Brzask była tu ze mną, ale to chyba będzie niemożliwe. Przynajmniej póki nie awansuje. Nie spodziewam się, że to nastąpi szybko - wstałam i zrobiłam sobie kawy.
- Chcesz jeszcze?-spytałam.
- Jeszce mam...
Po chwili siadłam przy nim, trzymając w dłoni kilka czekolad w złotku. Tym razem były to kuleczki z orzechem laskowym w środku. Uśmiechnęłam się delikatnie, widząc jak ogląda jedną kulkę.
- Co to za perły?- uniósł brew. Odpakowałam jedną i wsadziłam do ust.
- Czekoladka z orzeszkiem.
Rozpakował i wsadził do swojej buzi. Patrzyłam jak się delektuje.
- Wiesz czego się boje?-spytałam cicho. Spojrzał na mnie uważnie. - Boje się, że ludzie zapomną o magii, a szara rzeczywistość pochłonie ich, zainfekuje i upośledzi ich wyobraźnie oraz dusze. Zaczną postępować wedle ściśle określonych zasad... Ale nie chodzi mi tylko o magię, którą ja posiadam - jedna z czekoladowych kulek lewitowała mi kilka centymetrów nad dłonią - Ale też o magi w prostych czynnościach takich jak na przykład picie kawy. Wujek powiedział mi kiedyś że wszystkie leki przestaną działać. Wiesz dlaczego? Ludzie sięgają po coraz sztuczniejsze, nowe, "lepsze" leki. Zapominają o naturalnych naparach. Znacznie tańszych i lepszych, które nigdy nie przestaną działać. Jednak jak ludzie już się uodpornią na leki, za kilkaset lat, to przypomną sobie o ziołach, korzeniach i bulwach... które już nie będą istniały. Ludzie umrą - tymi dwoma słowami zakończyłam swój monolog. Spojrzałam Akumie prosto w oczy, licząc, że mnie zrozumie... że zrozumie. Czasem łapie mnie depresja.


<Akuma?>